Regularna wymiana maseczek i rękawiczek. Dezynfekcja długopisów, a między członkami komisji plastikowe bariery. Tak od strony sanitarnej ma wyglądać głosowanie, którego reguły zatwierdził Sejm.
Dla członków komisji wyborczych maseczki FFP1 i rękawiczki zmieniane co godzinę. W lokalach płyny dezynfekcyjne i regularne wietrzenie. Tak mają wyglądać wybory prezydenckie – wynika z projektu rozporządzenia ministra zdrowia, do którego dotarł DGP. Przygotowania mogą już ruszać pełną parą, bo wczoraj Sejm przyjął ostateczny kształt ustawy wyborczej. Najważniejsza zmiana dotyczy zarządzenia na danym terenie wyborów wyłącznie korespondencyjnych. Decydować ma o tym Państwowa Komisja Wyborcza, a nie minister zdrowia.
Posłowie nie zgodzili się wczoraj na możliwość składania podpisów elektronicznych z poparciem dla kandydatów ani na przedłużenie pracy obwodowych komisji wyborczych, które miały funkcjonować w godz. 6–22. Odrzucili też poprawkę Senatu, w myśl której Sąd Najwyższy miał mieć nie 21, ale 16 dni na rozpatrzenie protestów wyborczych i stwierdzenie ważności głosowania. W ostatecznej wersji ustawa o zasadach organizacji wyborów prezydenckich przewiduje, że odbędą się one w lokalach wyborczych, choć chętni będą mogli zagłosować korespondencyjnie. Muszą tylko zgłosić się do urzędu gminy – za granicą do konsula – co najmniej 12 dni wcześniej. Wyjątek to osoby na kwarantannie, które mogą to zrobić co do zasady pięć dni przed głosowaniem.