Jak powiedziała PAP w czwartek rzeczniczka prasowa Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor, sytuacja na przejściu jest stabilna i nie zmienia się od kilku dni.

Dodała, że ruch samochodów osobowych praktycznie zamarł. Tworzą się jedynie kolejki samochodów ciężarowych. Kierowcy tych pojazdów na wyjazd z kraju czekają ok. 23 godzin. Natomiast na wyjazd do Polski jest to ok. 30 godzin.

Jak wyjaśniła Pikor, ruch towarowy, który odbywał się normalnie przez kilka przejść granicznych, teraz musi być prowadzony przez jedno przejście. Dlatego, jej zdaniem, kolejka tirów na tym przejściu nie będzie mniejsza w kolejnych dniach.

Reklama

Pozostałe podkarpackie przejścia graniczne z Ukrainą: Medyka (ruch drogowy, pieszy i kolejowy), Budomierz i Krościenko są nieczynne.

Z kolei polsko–słowacką granicę można od niedzieli przekraczać na Podkarpaciu tylko w Barwinku. Tam w czwartek na przekroczenie granicy kierowcy samochodów ciężarowych musieli oczekiwać na przekroczenie granicy ok. 1,5 godziny. Ruch samochodów osobowych odbywał się na bieżąco.

Jak zaznaczyła mjr Pikor na tych dwóch przejściach granicznych od północy do godziny 6. rano w czwartek do kraju wjechało niemal 460 osób, a wyjechało z Polski prawie 1,5 tys. osób. Rzeczniczka podkreśliła, że osoby, które wjeżdżają do Polski to pracownicy, którzy mają specjalne pozwolenia.

Natomiast w porcie lotniczym w Jasionce, podobnie jak na pozostałych lotniskach w Polsce, wprowadzony został zakaz międzynarodowych lotów z wyjątkiem czarterowych przewożących obywateli polskich powracających do kraju.

W niedzielę o północy wprowadzono ograniczenia przy wjeździe cudzoziemców do Polski. Wjechać mogą wyłącznie cudzoziemcy, którzy są małżonkami albo dziećmi obywateli RP lub pozostają pod stałą opieką obywateli RP, cudzoziemcy posiadający Kartę Polaka, dyplomaci i ich rodziny, cudzoziemcy posiadający prawo stałego lub czasowego pobytu lub prawo do pracy w Polsce oraz inne osoby – po zgodzie komendanta głównego SG.

Wracający do kraju Polacy muszą poddać się kwarantannie. Wyjątkiem są osoby z obszarów przygranicznych, które mieszkają w Polsce, ale pracują na co dzień w kraju sąsiednim oraz kierowcy transportu kołowego – np. autobusów i busów. Te osoby nie są kierowane na kwarantannę.(PAP)

autor: Wojciech Huk