Radny PiS Dariusz Figura zgłaszając punkt do porządku obrad przypomniał, że od 1 stycznia 2019 r. stolica będzie odbierać pięć frakcji śmieci: metal, papier, szkło, bioodpady i tzw. resztkowe. Do tej pory - jak podkreślił - nie został jednak rozstrzygnięty przetarg dla firm, które miałyby się tym zająć. Obecnie termin otwarcia ofert w przetargu to 10 grudnia, ale - jak zastrzegł Figura - firmy mogą się od niego odwołać i miasto może nie wybrać wykonawcy oraz podpisać z nim umowy w tym roku. Ponadto, jak mówił, firmy będą miały jeszcze trzy miesiące na przygotowanie się do odbioru.

Figura ocenił, że obecnie przetarg jest "koszmarnie opóźniony". "Miasto miało dwa lata na przygotowanie się do odbioru odpadów, aby ten system wdrożyć" - mówił. Dodał, że obecny na sali wiceprezydent Olszewski już za czasów prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz odpowiadał za to zagadnienie merytorycznie.

Figura mówił, że radni klubu PiS domagają się informacji od prezydenta Rafała Trzaskowskiego w tej sprawie, m.in. szczegółowego planu od 1 stycznia 2019 r. - kto ma odbierać odpady, gdzie one mają trafiać i czy to będzie zgodne z planem. Mówił również w imieniu klubu PiS, że domaga się przedstawienia przez Trzaskowskiego długofalowego planu, gdzie mają trafiać odpady.

Reklama

Z kolei radna KO Aleksandra Gajewska zapowiedziała, że sprawą odbioru śmieci mają się zająć w poniedziałek połączone komisje rozwoju i ochrony środowiska, gdzie odbędzie się dyskusja, aby w przyszłym tygodniu na posiedzeniu Rady Warszawy w czwartek mogło dojść do przedstawienia stanowiska.

W odpowiedzi Figura przyznał, że obecnie nie ma już czasu na dyskusję, "teraz powinno dojść do działania". "Tutaj każdy dzień jest ważny" - powiedział.

W głosowaniu wniosek o poszerzenie porządku obrad o punkt dotyczący przygotowań miasta do wywozu odpadów został odrzucony. Za odrzuceniem głosowało 39 radnych, a tylko 18 było za jego wprowadzeniem.

Olszewski przekazał dziennikarzom, że ws. śmieci odbędzie się w czwartek w stołecznym ratuszu o godz. 12.45 konferencja prasowa Trzaskowskiego.

Pod koniec listopada minister środowiska Henryk Kowalczyk mówił, że problem odpadów w stolicy narasta. "Stan gospodarki odpadami w Warszawie jest bardzo zły w porównaniu do innych stolic europejskich. KE robiła badanie i Warszawa wypada bardzo źle, także w porównaniu z innymi wojewódzkimi miastami (...) W 2020 r. poziom recyklingu odpadów komunalnych powinien wynieść 50 proc. W 2017 r. Warszawa osiągnęła poziom 20 proc." - podkreślił minister.

Minister środowiska ocenił, że prawdopodobne jest, że w razie problemu z przetargiem władze stolicy powierzą zorganizowanie nowego systemu Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania (MPO) w ramach tzw. postępowania in-house. Kowalczyk odniósł się do sytuacji, jaka zaistniała latem w stołecznej dzielnicy Mokotów, gdzie MPO przejęło odbiór śmieci po firmie Lekaro. Minister wskazał, że w wielu miejscach odpady zalegały w upale ponad dwa tygodnie, co stwarzało zagrożenie sanitarne. Według ministerstwa ta sytuacja stwarza obawy, czy MPO jest przygotowane do odbioru śmieci z całej aglomeracji.

W listopadzie wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski zapewnił w rozmowie z PAP, że w stolicy odpady od mieszkańców są i będą odbierane na bieżąco. Wyjaśnił także, że nowy system selektywnej zbiórki formalnie zacznie funkcjonować na terenie całej stolicy od 1 stycznia 2019 r. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski