Reklama

PAP: Jak ocenia Pani stan polskiej gospodarki?

Mari Kiviniemi: Wzrost na poziomie 4,6 proc. w 2017 r. to duże osiągnięcie. W tym roku i w przyszłym wzrost PKB będzie, według naszej oceny, oscylował wokół 4 proc.. Ze względu na dalsze zwiększanie się konsumpcji i bardzo dobrą sytuację na rynku pracy. W ostatnich latach wzrost notuje też strefa euro. Wszystkie te elementy utrzymają wysoki wzrost PKB polskiej gospodarki. Poza tym wydatki publiczne w połączeniu z dobrą sytuacją na rynku pracy sprawiają, że w porównaniu z innymi państwami stopień ubóstwa w Polsce spada, a wzrasta równość gospodarcza, czego nie obserwuje się w wielu innych krajach.

PAP: Mimo to OECD prognozuje, że w 2018 r. wzrost PKB spowolni do 4,2 proc., a w 2019 r. - spadnie do 3,7 proc.

M.K: Ale, proszę zauważyć, że jest to nadal mały spadek. PKB w okolicach 4 proc. to bardzo dobry wynik. Obserwujemy, że duży wpływ na polską gospodarkę ma programu 500 plus. Wprawdzie jego wpływ w nadchodzących latach osłabi się, ale widzimy, że konsumpcja, a także sytuacja na rynku pracy są nadal silne. Te wskaźniki pozostaną na wysokich poziomach. Ważną rolę odegra też wzrost w strefie euro.

PAP: Według najnowszego raportu OECD obszarem, który w Polsce wymaga poprawy są wydatki na badania i rozwój.

M.K.: To co należy poprawić to zdolność polskiej gospodarki do innowacji. Reforma systemu edukacji, która została zainicjowana, a także działania podjęte w celu zwiększenia możliwości innowacyjnych sektora prywatnego w zakresie badań i rozwoju to kroki w dobrym kierunku. Ale wiele jeszcze pozostaje do zrobienia. Zauważamy potrzebę zwiększenia wydatków na badania i rozwój. Musi się też zwiększyć liczba naukowców.

Polska odnotowała duże osiągnięcia, jeśli idzie o uszczelnienie VAT. To są działania zmierzające w dobrym kierunku. Ale ze względu na to, że wasz kraj musi inwestować więcej w badania i rozwój, szkolnictwo wyższe, innowacje, ale też ochronę zdrowia potrzebne jest zwiększenie wpływów z podatków. Np. bardziej progresywny powinien być podatek dochodowy.

W powiązaniu ze zwiększeniem m.in "zielonych podatków" to dobra metoda na podniesienie dochodów budżetowych państwa.

PAP: OECD oceniło też, że poprawy wymaga nasz system szkolnictwa zawodowego. Skąd taki wniosek?

M.K.: W polskim systemie należy lepiej rozwinąć powiązanie sektora prywatnego, firm z obszarem szkolnictwa. Chodzi o to, by system edukacji dostarczał na rynek pracy osoby z lepszymi kwalifikacjami, odpowiadającymi na potrzeby sektora prywatnego.

Zwróciliśmy także uwagę na konieczność inwestowania w rozwijanie umiejętności Polaków. Zaobserwowaliśmy bowiem, że Polska odstaje od części krajów OECD w zakresie podstawowych umiejętności: czytania, pisania, liczenia, ale również umiejętności cyfrowych. I w szczególności poziom tych umiejętności należy w polskim społeczeństwie zwiększyć.

PAP: OECD podkreśla też potrzebę inwestowania w innowacje. Jakie sektory powinny być przede wszystkim rozwijane?

M.K.: Polska (gospodarka -PAP) powinna zwiększyć wydajność, a także poziom innowacji wszystkich sektorów. Jest wiele branż, w których możliwe jest zwiększenie efektywności i innowacyjności. Trudno z pozycji rządu wyznaczyć jeden czy dwa sektory, gdzie takie działania są szczególnie niezbędne.

Ale gdybym miała wskazać jeden taki obszar, to z punkt widzenia społecznego byłby to sektor zielonych technologii. Zanieczyszczenie powietrza jest nadal w Polsce bardzo dużym problemem. A zatem wszelkie innowacje i inwestycje, które mogłyby przyczynić się do jego rozwiązania są szczególnie mile widziane. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

edytor: Dorota Skrobisz