Rynek konopny. Trudne początki z politycznym tłem

– Rynek konopny na dobrą sprawę zadomowił się w ostatniej dekadzie zarówno w Unii Europejskiej, a jeszcze wcześniej w Ameryce Północnej, rozwinął się w sposób dość dynamiczny. Jest to wynikiem tego, że kilkanaście lat temu na forum Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęto uchwałę mówiącą de facto, że świat cywilizowany przegrał wojnę z narkotykami. Chodzi o to, że ilość nakładów, jakie poniesiono na próbę uporządkowania, czy też wyplenienia ze świata wszelkich używek o charakterze narkotycznym, nie udała się. W związku z tym postanowiono podejść trochę inaczej do tematu, więcej skupić się na edukacji, regulacji tego, co jest dobre i w tym kierunku poszedł świat. Wówczas konopie medyczne, które od lat 50-tych ubiegłego wieku były stygmatyzowane głównie ze względów politycznych i wpisały się w kampanie polityczne w Stanach Zjednoczonych. Konopie zostały wpisane na tę samą listę, co najbardziej niebezpieczne, trujące, uzależniające substancje. Jest to sprzeczne z wiedza medyczną, chemią, strukturą, działaniem konopi. – mówi Zbigniew Pisarski.

Reklama

– Po tych prawie 50-ciu latach bycia w złym towarzystwie, kiedy konopie były w towarzystwie twardych substancji narkotycznych postanowiono je oddzielić, zdeklasyfikować. Finalnie miało to miejsce ok. 1,5 roku temu, kiedy z pierwszego indeksu ONZ zostały wypisane. W tej chwili i jest to rekomendacja do wszystkich rządów na świecie, uznano, że konopie mają zastosowanie w medycynie, że nie są silnie trujące, że mogą być wprowadzane i dopuszczane do dystrybucji farmaceutycznej i również rekreacyjnej w niektórych krajach – dodaje Pisarski.

Zapraszamy do wysłuchania najnowszego odcinka "DGPtalk: Obiektywnie o biznesie".

Pobierz aplikację upday z Google Play lub App Store!

Zbigniew Pisarski – założyciel i Przewodniczący Rady Nadzorczej CANPOLAND S.A.