"Dziś, jako producenci chemii budowlanej, mamy do czynienia z całkowicie nową sytuacją, w której dostawcy chemii informują nas, że zmniejszają wolumeny dostaw, przy jednoczesnym wzroście cen. To dotyczy całej branży. Jest wiele komponentów, których na rynku po prostu nie ma" – mówi Paweł Kisiel, prezes zarządu Grupy ATLAS.

Czego branża budowlana spodziewa się po 2022 roku? Czy ceny materiałów budowlanych nadal będą rosnąć? Czy warto odkładać remont lub budowę mieszkania, mając nadzieję na stabilizację rynku?

Reklama

Te kwestie, w rozmowie z Szymonem Glonkiem (Infor.pl) wyjaśnia Paweł Kisiel. Zapraszamy do wysłuchania najnowszego odcinka podcastu "DGPtalk: Obiektywnie o biznesie". Partnerem podcastu jest aplikacja upday.

Pobierz aplikację upday z Google Play lub App Store!

Reklama

Jaki był rok 2021 z perspektywy branży chemii budowlanej?

Rok 2021 był inny niż poprzednie, ponieważ to czas, kiedy doświadczyliśmy zmiany reguł gry na rynku chemii budowlanej. Myślę, że na wielu innych rynkach również.

Nasza branża boryka się z problemami braku surowców i ich galopujących cen. To jest całkowicie nowa sytuacja, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni jako producenci chemii budowlanej. Klienci również nie doświadczali tego zjawiska przez ostatnie dziesięciolecia.

Boom na budownictwo nadal jest w Polsce na bardzo wysokim poziomie, ale już od paru lat obserwujemy braki, jeśli chodzi o firmy wykonawcze. To zjawisko, które wpływa na ograniczenie tego boomu i na rosnące koszty wykańczania i budowy. Stawki za wykonawstwo rosną, brakuje ludzi do pracy.

W 2019 roku, na początku pandemii, mieliśmy też zaskakującą sytuację: wzrost liczby remontów, wykonywanych przez indywidualnych inwestorów. Dla nich odświeżanie mieszkań było pewnym substytutem normalności. Branża chemii budowlanej i wykończeniowa cieszyły się wówczas bardzo wysokim popytem.

W roku 2021 rynek napędzany był przede wszystkim nowymi inwestycjami – mówi Paweł Kisiel.

Jakich trendów można się spodziewać w branży budowlanej w 2022 roku?

Na pewno nie przewiduję gwałtownego załamania rynku. Wynika to z faktu, że procesy budowlane w budownictwie mieszkaniowym są średnioterminowe.

W praktyce oznacza to, że budowy, które zostały rozpoczęte w 2021 roku, będę kontynuowane w przyszłym roku i oddawane klientom najprawdopodobniej w 2023 roku. Te prace będą trwały, ponieważ wstrzymanie budowy jest dla inwestorów bardzo kosztowne.

Moim zdaniem, większe problemy w branży budowlanej, szczególnie w budownictwie mieszkaniowym, mogą się pojawić dopiero w 2024 roku. Będą na to wpływały również rosnące stopy procentowe. Rząd stymuluje wydatki socjalne, jednak są one głównie nastawione na konsumpcję. To nie są kwoty, które będą skłaniały do inwestycji – wyjaśnia Paweł Kisiel.

Czy ceny materiałów budowlanych w 2022 roku będą rosnąć?

Transformacja energetyczna, czyli Zielony Ład, będzie bardzo silnie wpływała na ceny wielu materiałów budowlanych i surowców, w tym: popularnego cementu. Przemysł cementowy charakteryzuje się wysoką energochłonnością.

W 2022 roku ceny cementu w całej Europie wzrosną między 15% a 30%, w zależności od kraju. Wynika to zarówno z rosnących kosztów energii, jak i kosztów certyfikatów – uprawnień do emisji CO2.

Te zmiany będą miały charakter długoterminowy, nie są związane tylko z przerwanymi łańcuchami dostaw. O ile te łańcuchy można odbudować w ciągu kilkunastu miesięcy, to zmiany dotyczące transformacji energetycznej mają charakter stały – podkreśla Kisiel.

Paweł Kisiel – prezes zarządu Grupy ATLAS. Zawodowe doświadczenie zdobywał w rozwoju sprzedaży, restrukturyzacji i współpracy w środowisku międzynarodowym. Projekty restrukturyzacyjne i konsolidacyjne prowadził m.in. w Servisco / DHL, Trans Universal Poland SA i CJ International sp. z o.o.