statystyki

Moskiewska polityka przeszłości. Putina nie obchodzą dziś dyskusje o komunizmie czy caracie

autor: Michał Potocki24.01.2020, 08:12; Aktualizacja: 24.01.2020, 08:57
Władimir Putin

Władimir Putinźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: ALAA BADARNEH POOL

Fakt, że Moskwa przeszarżowała, nie powinien być wymówką. Zasada masowego i długotrwałego działania nie jest obliczona na natychmiastowy efekt.

R osja nie zaatakowała nas znienacka: ani tezy przez nią głoszone, ani stopień koordynacji działań aktorów państwowych i pozapaństwowych, ani termin nie są przypadkowe. To można było przewidzieć. Cel jest taki sam, jak zwykle – skoro Rosja wstaje z kolan, to musi zadbać o nieskazitelny wizerunek. Poczuciu wyższości nierzadko towarzyszy kompleks niższości, więc każde przyznanie, że poprzedni władcy Rosji czy ZSRR popełnili błędy, tworzy na tym nieskazitelnym wizerunku rysę.

Nie ma w nim więc miejsca na Katyń, na współpracę z III Rzeszą czy terror w podbijanych państwach Europy Środkowej. Kto o tym przypomina, staje się wrogiem. Wymierzona w Polskę i inne państwa Zachodu kampania czarnego PR niewiele się różni od tej, która była wymierzona w Ukrainę w trakcie rewolucji 2013–2014 i tuż po niej. Kampanii, która stanowiła tło dla zagarnięcia Krymu i próby rozpętania wojny domowej na Ukrainie.

Wtłoczyć i przyzwyczaić

To nie oznacza, że nasilona w grudniu 2019 r. kampania PR jest wstępem do czegokolwiek poważniejszego i większego. Nie, walka o wizerunek bywa dla Rosji celem samym w sobie. O ile na początku swoich rządów – ba, jeszcze dekadę temu – prezydent Władimir Putin nie miał oporów, by przypominać o ofiarach stalinowskich represji, a nawet brać odpowiedzialność za zbrodnię katyńską, o tyle z biegiem lat jego (a)historyczny dogmatyzm zaczynał coraz wyraźniej dominować nad innymi rysami polityki pamięci.

Putina nie obchodzą dziś dyskusje o komunizmie czy caracie. On zaczytuje się w konserwatywnym filozofie Iwanie Iljinie, piszącym głównie w latach 20. i 30. XX w. „Iljin nawołuje do budowy nowej «rosyjskiej idei». Nie ma to być «idea ludowa», «demokratyczna», «socjalistyczna», «imperialistyczna», «totalitarna». Potrzeba idei nowej, religijnej u źródła i narodowej w znaczeniu duchowym” – pisze Michel Eltchaninoff w książce „Co ma Putin w głowie?”. Eklektyzm w służbie państwa, w którym jest miejsce i na cara batiuszkę, i na bolszewików, którzy go zabili.

Jolanta Darczewska z Ośrodka Studiów Wschodnich, która przeanalizowała kampanię propagandową poprzedzającą aneksję ukraińskiego półwyspu, w raporcie „Anatomia rosyjskiej wojny informacyjnej. Operacja krymska – studium przypadku” z 2014 r. wyodrębniła pięć zasad, którymi kierowała się propaganda demonizująca Kijów w oczach Rosjan, i które sprawiły, że rosyjskie społeczeństwo gremialnie zaakceptowało płynące z telewizora tezy o „ponownym przyłączeniu Krymu” i pomocy dla „walczącego z faszystami narodu Donbasu”. Zasady te doskonale pasują i do kampanii antypolskiej.


Pozostało 76% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie