W poszukiwaniu źródła nadziei. O co tak naprawdę toczy się walka przed wyborami do Parlamentu Europejskiego?

autor: Karolina Wigura19.05.2019, 18:00
Głosowanie na kandydatów do Parlamentu Europejskiego nie przyciąga wyborców umiarkowanego środka. Raczej jest to – i to nie tylko w Polsce – głosowanie bądź dla wykształconych i zaangażowanych politycznie elit miejskich, bądź dla różnej maści radykałów.

Głosowanie na kandydatów do Parlamentu Europejskiego nie przyciąga wyborców umiarkowanego środka. Raczej jest to – i to nie tylko w Polsce – głosowanie bądź dla wykształconych i zaangażowanych politycznie elit miejskich, bądź dla różnej maści radykałów.źródło: ShutterStock

Na tydzień przed wyborami polska polityka jest monotonna, a kampania wyborcza jakby się nie rozpoczęła.

G d y jeździ się po Polsce i pyta ludzi o głosowanie do europarlamentu, można odnieść wrażenie, że tych wyborów właściwie nie ma. Wszyscy żyją swoim życiem i często są zbyt zapracowani, aby zwrócić uwagę na to, o czym mówią do nich politycy. Gdzieś w oddali przywódcy partyjni monotonnie powtarzają obietnice podczas konwencji, które dawno zaczęły już nużyć. Uważnie wydarzenia śledzi jedynie tak zwany komentariat, czyli dziennikarze żyjący z komentowania bieżącej polityki oraz garstka bardziej zaangażowanych wyborców.

Zastanówmy się zatem, o co tak naprawdę toczy się walka przed wyborami europejskimi. Zasadniczo są to trzy rzeczy.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • Voxver(2019-05-20 06:32) Zgłoś naruszenie 10

    Wspomniana bierność społeczeństwa, to oznaka resztek zdrowego rozsądku w wydaniu społecznym (stadnym). To oznacza, że neokomunistyczne media, nie wyprały do końca mózgów tzw. społeczeństwu. Czyli że naród rozumie że nie chodzi o nic innego jak tylko o zapewnienie korytowych senekur, na ogół nic niewartym warchołom, które i tak, jak się nadaży okazja, zdradzą interesy narodu i w imię nowych paszteciarskich idei. Zresztą, już wiadomo powszecnie że siła władzy europarlamentu i jego wypełniaczy jest równa zeru. A władze realną, sprawują niemieckie owczarki z tak zwanej komisji, wybierane na zasadzie: dzisiaj wy Partaigenose Timermans bedziecie dalej stac na straży sumienia narodów,

    Odpowiedz
  • kolo(2019-05-19 21:00) Zgłoś naruszenie 11

    Na razie nie ma mojego komentarza. Czyzby był zbyt niepoprawny politycznie i niezgodny z linią DGP ?

    Odpowiedz
  • kolo(2019-05-19 20:49) Zgłoś naruszenie 42

    Walka toczy się o to, czy agendami UE będą rządzić neomarksiści z pokolenia 1968, zapatrzeni w marksizm, może nawet leninizm lub bardziej trockizm, czy też nie. Nie słyszałem z ich ust żadnego słowa potępiającego Stalina, jego czyny. taka postawa prowadzi do obojętności lub nawet popierania Rosji, Putina i rosyjskich oligarchów. Chodzi o to, czy będzie to UE wg założeń Schumana czy wg założeń Spinellego i jego manifest z Ventotene

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie