statystyki

Architektura w służbie polityki: Niewygodna ławka nie rozwiąże problemu bezdomności

autor: Patryk Słowik11.12.2016, 10:30
bezdomny

bezdomnyźródło: ShutterStock

Ławki, na których nie można wygodnie usiąść, wiaty, które nie chronią przed wiatrem – to nie błędy w urządzaniu miasta, lecz celowe działanie, które ma wyeliminować biedę i przestępczość. Nieskuteczne

Trzeba walczyć z bezdomnością, nie z bezdomnymi – politycy i samorządowcy powtarzają ten slogan od lat. Ale tego nie robią. Zwłaszcza że ulegli mitowi, iż kłopot uda im się rozwiązać za pomocą drobnej architektury: wąskich ławek, na których nie da się nawet wygodnie usiąść, nieosłaniających przed wiatrem lub deszczem i śniegiem wiat przystankowych, metalowych nitów powbijanych w płyty chodnikowe, by nie można się było położyć. Tyle że wdrażana u nas z takim rozmachem architektura wykluczająca – nazywana również architekturą biedy – niczego nie zmienia na lepsze. A co najwyżej pomaga przypudrować porażki polityków, by były dla nas niedostrzegalne.

Architektura wykluczająca, która coraz częściej nas otacza, nie jest niczym nowym. Jej początków można się doszukiwać w modernizmie, który najlepsze lata miał w połowie XX w. Jeden z ojców prądu, Francuz szwajcarskiego pochodzenia Le Corbusier, przekonywał, że przestrzeń musi być całkowicie zaplanowana, plan zaś musi opierać się na dążeniu do osiągnięcia ładu przestrzennego i społecznego. Doskonałe może być dopiero to, co odpowiada na ludzkie potrzeby i jest je w stanie zaspokoić. „Drugim kluczowym punktem jest jednorodność znaczeniowa przestrzeni. Innymi słowy, przeznaczenie przestrzeni wspólnej wyłącznie do optymalnej społecznie socjalizacji mieszkańców, zaś ciągów komunikacyjnych – ulic, chodników – do przemieszczania się. Odstępstwo od normy jest niefunkcjonalne, a więc przeciwne paradygmatowi modernistycznemu” – wyjaśnia na łamach kwartalnika „Res Publica Nowa” Wiktor Wojciechowski.

Po półwieczu poglądy Le Corbusiera zaczęli podzielać nasi samorządowcy. Mała architektura miejska, ta użytkowa, służyć ma zaspokajaniu potrzeb większości mieszkańców. A oni – jak wiadomo – nie chcą w przestrzeni publicznej widzieć ani bezdomnych, ani żebraków, ani narkomanów. W efekcie architektura, ta najprostsza – ławki w parku czy w pasażach, wiaty przystankowe czy chodniki – stała się orężem w walce. Ale ta wypowiedziana wszystkim słabszym walka nie może się zakończyć sukcesem. Bo myli się ten, kto liczy na to, że pozbędzie się problemu bezdomności za pomocą wąskiej ławki, na której nie da się spać. Jeśli ktoś sądzi, że nieosłaniająca przed wiatrem wiata przystankowa przyczyni się do spadku przestępczości, bo nie będzie już „azylem” dla żuli – również się myli.

A polscy politycy mylą się do kwadratu, gdyż – w przeciwieństwie do kolegów z Zachodu, którzy są także zafascynowani architekturą biedy – podejmują działania bez planu i analiz.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (4)

  • Mark(2016-12-11 11:07) Zgłoś naruszenie 31

    Tak, tak, ukrywanie biedy i biedaków, ale i narkomani, pijaństwa, a nie rozwiązywanie tego problemu w sposób cywilizowany, przyjazny ludziom to typowe i celowe działania samorządowców, służb porządkowych miast i wsi, służb kolejarskich na dworcach kolejowych czy autobusowych, spółdzielni mieszkaniowych i komunalnych zarządców, a nawet właścicieli posesji i mieszkańców blokowisk. Byle oddalić "wstydliwy" problem, czy zwyczajny hałas, zaśmiecone kosze przy ławkach, spanie na nich, popijanie, a nawet karmienie dzieci przez matki. przepędzanie staruszków wygrzewających się w słońcu, czytających prasę itd. Serial Rancho pokazuje czym jest lawka i jej role.

    Odpowiedz
  • gość(2016-12-11 12:02) Zgłoś naruszenie 10

    Teraz wiem dlaczego we Wrocławiu postawiono kretyńskie przystanki na Gaju!

    Odpowiedz
  • hxtxx(2016-12-11 12:39) Zgłoś naruszenie 10

    Czyli słynne na całą Polskę przystanki z Kielc z założenia miały być nieprzyjazne bezdomnym? Jaka szkoda, że są też nieprzyjazne pasażerom.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński Filipiński(2016-12-11 13:49) Zgłoś naruszenie 01

    Proponuję zająć się przy okazji planowym "wypychaniem ruchu samochodowego" z miast. Likwidacją miejsc parkingowych, wieszaniem znaków zakazu postoju, stawianiem kretyńskich pudeł z roślinami i planowym zwężaniem ulic. Kiedy pomyślę, że wszystko to jest opłacane z moich podatków, zaczyna mnie nosić!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie