statystyki

Kłopotliwy resort cyfryzacji, czyli gdzie jest ten cyfrowy Herkules

autor: Sylwia Czubkowska21.01.2018, 18:00
W dniu ogłaszania zmian w rządzie premier Morawiecki nie miał nikogo do pokierowania cyfryzacją.

W dniu ogłaszania zmian w rządzie premier Morawiecki nie miał nikogo do pokierowania cyfryzacją.źródło: Materiały Prasowe

Resort cyfryzacji. Niepolityczny, nieobciążony trudnymi społecznymi problemami, niewywołujący emocji... A mimo to wciąż są z nim same kłopoty.

Poszukiwania nowego szefa Ministerstwa Cyfryzacji (MC) przypominają już kabaret.

– A więc zdecydowano: Nowak obejmie resort – rankiem 8 stycznia słyszę od urzędnika związanego z premierem Mateuszem Morawieckim. – Nowak? Ale on na Ukrainie ma jakąś fuchę. Zresztą gdzie on do waszego rządu– dziwię się. – Nie Sławomir, tylko Piotr Nowak z Ministerstwa Finansów. Nie znasz go? Nic dziwnego. Tyle ma on wspólnego z cyfryzacją, że cybernetykę na WAT ukończył – tłumaczy mi urzędnik.

Dzień później, w dniu rekonstrukcji gabinetu, Piotr Nowak, 38-latek ze sporym doświadczeniem w branży finansowej, dotychczasowy wiceminister finansów, jednak odmawia premierowi. – Przestraszyli się – mówi mi polityk PiS. – Czego? – dopytuję. – Nowak tego, co zastanie w resorcie, i tego, że Anna Streżyńska i jej środowisko będą go hejtowali w mediach. A Morawiecki przeszłości Nowaka. Przecież on pracował w kancelarii prezydenta Bronisława Komorowskiego, więc obawiał się, że prawica w PiS go rozjedzie.

Za kierowanie cyfryzacją podziękowała Jadwiga Emilewicz, która wolała nowe Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Kolejny był Paweł Szefernaker, 31-letni, ze znacznie głębszymi od Nowaka związkami z cyfryzacją. Szefernaker bywa nazywany „cyfrowym szogunem”, bo to dzięki niemu PiS zdominował internet podczas kampanii wyborczej w 2015 r. Co więcej – ma niezłą pozycję polityczną, bo jako bliski współpracownik Joachima Brudzińskiego został powołany na sekretarza stanu w kancelarii premiera i miał zostać szefem departamentu ds. cyberbezpieczeństwa. Ale odmówił.

I w dniu ogłaszania zmian w rządzie premier Morawiecki nie miał nikogo do pokierowania cyfryzacją. A choć mija już ponad tydzień od rekonstrukcji, to wciąż nie jest jasne, ani kto pokieruje tym resortem, ani co z nim dalej będzie. Na giełdzie nazwisk pojawiają się wiceministrowie Krzysztof Szubert i Marek Zagórski, wymieniane jest też nazwisko Macieja Kaweckiego, odpowiedzialnego w MC za przygotowanie wielkiej reformy danych osobowych. Ostatnio pojawiła się jeszcze jedna kandydatura: menedżera z rynku, z doświadczeniem i niezłą pozycją biznesową. Takiego, który tyle zarobił, że jest gotowy zostać ministrem z poczucia obywatelskiego obowiązku. I ambicji szefowania cyfryzacji.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • Adam K.(2018-01-21 18:49) Zgłoś naruszenie 41

    Po co to ministerstwo ? Administrację cyfryzuje we własnym zakresie ZUS, Ministerstwo Finansów czy Ministerstwo Sprawiedliwości (i inne). MC chyba narazie skutecznie nie scyfryzowalo żadnej procedury, a ePUAP choć ma wielki potencjał to jest nie do praktycznego użycia praktycznie w żadnym urzędzie (no może poza 500+).

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie