Polski minister od niedzieli do wtorku przebywał z wizytą w Jordanii, gdzie jako przewodniczący OBWE wziął udział w corocznej Konferencji Śródziemnomorskiej tej organizacji; głównymi tematami spotkania były bezpieczeństwo energetyczne, terroryzm i uchodźcy. Rau uczestniczył też w spotkaniach o charakterze bilateralnym z jordańskimi politykami.

Rau we wtorek w rozmowie z polskimi dziennikarzami podkreślał, że konferencja to coroczne wydarzenie zbliżające OBWE i państwa współpracujące z tą organizacją, takie jak Maroko, Tunezja, Algieria, Egipt, Izrael i Jordania.

"Szczególnie istotny dla bezpieczeństwa regionu OBWE, jak i Morza Śródziemnego jest dziś, przyjmując perspektywę gospodarzy, przede wszystkim kryzys energetyczny oraz kryzys żywnościowy" - stwierdził szef polskiej dyplomacji. Jak zaznaczył, także dla państw południa tego regionu nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialna za te kryzysy jest Rosja.

Reklama

Zauważył, że perspektywa postrzegania rosyjskiej agresji na Ukrainę jest w tych krajach istotnie różna od polskiej i choć na przykład Jordania traktuje Rosję jako agresora, to raczej podkreśla potrzebę szybkiego zakończenia wojny.

Reklama

"Z kimkolwiek tu rozmawiamy - z politykami, przedstawicielami opinii publicznej czy związków religijnych - wszyscy mówią, że ta wojna powinna zakończyć się zawarciem pokoju. My, na północy tej konstelacji, wiemy, że ta wojna może się zakończyć wtedy, gdy Rosja zostanie pokonana; tu takiej kwalifikacji się po prostu nie wprowadza, w tym się różnimy, choć nasze cele są te same" - podkreślił minister.

Wskazał, że "długofalowo rzecz sprowadza się do zrozumienia, że bezpieczna, stabilna Europa nie jest możliwa bez cieszącego się harmonią społeczną, stabilnością polityczną i pomyślnością gospodarczą południa Morza Śródziemnego". "Wystarczy tu przypomnieć kwestię imigracji z południa na północ Europy" - powiedział minister.

Szef polskiej dyplomacji był też proszony o ocenę prowadzonych ostatnio intensywnych rozmów, m.in. amerykańskiego sekretarza stanu Antony'ego Blinkena i szefa ukraińskiego MSZ Dmytra Kułeby czy ministra obrony USA Lloyda Austina z rosyjskim ministrem obrony Siergiejem Szojgu. Dopytywano Raua, czy jego zdaniem te rozmowy mogą oznaczać, że zaczyna przeważać przekonanie, że wojnę w Ukrainie należy jak najszybciej zakończyć.

Szef MSZ odpowiedział, że wojna nie zostanie zakończona bez zwycięstwa Ukrainy, która broni swojej suwerenności, integralności terytorialnej przeciw bardzo bezwzględnemu, nieprzestrzegającemu żadnych zasad napastnikowi, który nie waha się traktować ludności cywilnej jako celu swoich ataków. "To samo dotyczy cywilnej infrastruktury krytycznej" - podkreślił Rau.

Według niego wspomniane rozmowy polityków "można traktować jako dowód słabości Rosji, która nie jest w stanie zrealizować swoich celów militarnych na Ukrainie i jest możliwe, że to wzmożenie jest wynikiem refleksji ze strony rosyjskiej".

Pytany o spotkania dwustronne, jakie odbył w Jordanii, szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że rozmawiał z królem oraz z szefem jordańskiej dyplomacji. Ocenił, że relacje Polski z Jordanią są wzorowe, "przy zasadniczo dobrych stosunkach polsko-arabskich".

"Jako przykład mogę wskazać, że ponad rok temu, gdy reżim białoruski rozpoczął rekrutowanie z Bliskiego Wschodu, a potem przerzucanie migrantów przez granice, we wrześniu 2021 roku zwróciłem się do ministra spraw zagranicznych Jordanii o to, by ten kanał jordański zablokować. Teraz mogę powiedzieć z satysfakcją, że cztery dni po naszej rozmowie został zablokowany" - powiedział Rau.

"W czasie audiencji u króla Abdullaha II rozmawialiśmy o perspektywach procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie. Król Abdullah uzależniał to w dużym stopniu od wyniku wyborów w Izraelu, które będą miały miejsce 1 listopada. Mówił, że jest zwolennikiem polityki małych kroków przy wspólnym działaniu państw arabskich, ale nie en bloc, tylko tych podobnie myślących, chcących realizować właśnie politykę małych kroków" - relacjonował minister.

Według niego jordański monarcha mówił też o dużym znaczeniu Autonomii Palestyńskiej, wskazując jednoznacznie, że przyszłość procesu pokojowego i dalszego otwarcia się świata arabskiego na państwo Izrael zależy właśnie od rozwiązania problemu palestyńskiego.

"Strona jordańska podobnie jak Polska wskazuje, że jedynym rozwiązaniem, które zapewni stabilność polityczną i pokój na Bliskim Wschodzie, jest rozwiązanie w postaci dwóch państw: izraelskiego i palestyńskiego" - podkreślił szef polskiego MSZ.

Dużą część rozmów bilateralnych, jak zaznaczył, poświęcono też kwestii dwustronnej współpracy gospodarczej. (PAP)

autorka: Wiktoria Nicałek

wni/ akl/