"Współpracę z polskim rządem Korea traktuje bardzo poważnie. Brak realizacji wspólnej inwestycji w elektrownię atomową nie powinien jednak się przełożyć na dwustronne relacje polityczne i gospodarcze". Rozmowa z Natalią Matiaszczyk, ekspertką Instytutu Nowej Europy.

Koreańczycy byliby rozczarowani, gdyby polski rząd odszedł od współpracy ze spółką KNHP przy budowie elektrowni atomowej?
ikona lupy />
Natalia Matiaszczyk, ekspertka Instytutu Nowej Europy / Materiały prasowe / fot. mat. prasowe

Myślę, że nawet bardzo. Już przy poprzednim podejściu do budowy elektrowni atomowej – w gminie Choczewo – Koreańczycy bardzo mocno się zaangażowali. Tworzyli projekty, budowali relacje, przyjechali na miejsce, by rozmawiać z przedstawicielami gmin. Podpisali też wstępne umowy z polskimi podwykonawcami. Podobnie wygląda ich zaangażowanie i tym razem – otworzyli swoje biuro w Warszawie, pod koniec marca planują podpisać umowę o studium wykonalności. To świadczy o ogromnej determinacji i zaangażowaniu Koreańczyków, którzy współpracę z Polską traktują bardzo poważnie.

Brak tej współpracy przełożyłby się na polsko-koreańskie relacje gospodarcze i polityczne w innych obszarach?

Na polityczne raczej nie, choć wiele zależałoby od przyczyny rezygnacji ze współpracy. Jeśli wybór konkurencyjnej oferty francuskiej podyktowany byłby czynnikami politycznymi, a nie przetargiem ofertowym, to pewne niepokoje w Seulu mogłyby się pojawić. Jeśli chodzi o współpracę gospodarczą z innymi firmami, to też nie spodziewałabym się istotnych reperkusji. W Polsce mamy ponad 500 firm z koreańskim kapitałem, Polska jest dla Koreańczyków bardzo atrakcyjnym miejscem do inwestowania. Być może niektóre firmy, które bezpośrednio bądź pośrednio zaangażowały się w projekt atomowy, czułyby niechęć, ale nie dotyczyłoby to całości koreańskiego biznesu. Największe koreańskie przedsiębiorstwa, czebole, to ogromne konglomeraty biznesowe, w których skład wchodzi po kilkanaście, a czasem i kilkadziesiąt spółek z bardzo różnych branż. Największe z nich, jak: Samsung, Hyundai czy LG, mają ogromne przełożenie na gospodarkę, sam Samsung generuje ok. 20 proc. PKB. Czebole mają też silne powiązania z rządem i administracją państwową, zarówno formalne, jak i nieformalne. Korea Południowa jest drugim, po Stanach Zjednoczonych, największym pozaeuropejskim inwestorem w Polsce. Polska jest też w czołówce partnerów handlowych Korei w UE. Chęć współpracy widać po obu stronach, dlatego ewentualna rezygnacja z projektu elektrowni z KNHP nie powinna mieć przełożenia na inwestycje firm z sektorów elektromobilności, chemicznego czy elektronicznego.

Współpraca militarna może ucierpieć? Mamy z Koreą podpisane umowy na zakup techniki wojskowej.

Parę dni temu w koreańskiej gazecie „Korea Herald” pojawił się artykuł informujący, że te wojskowe kontrakty są zagrożone. Jako przyczynę podaje się brak zdolności koreańskich banków do udzielenia Polsce finansowania kredytowego na zakup tej technologii. Koreańskie banki, według lokalnego prawa, nie mogą udzielać kredytów powyżej kwoty 15 bln wonów, a kredyt dla Polski miałby wynosić 20–30 bln wonów. Dwa największe ugrupowania polityczne w Korei – Partia Demokratyczna, która ma większość w parlamencie, oraz opozycyjna Partia Władzy Narodu, z której wywodzi się prezydent – stworzyły projekty ustaw, by te limity podnieść. Natomiast obecnie trwa kampania wyborcza i prace legislacyjne się mocno opóźniają. Na początku kwietnia w Korei odbędą się wybory parlamentarne, dość istotne dla układu sceny politycznej. Możliwe jest rozwiązanie, że Polska zdobędzie finansowanie na realizację tych kontraktów w innych, niekoreańskich bankach, co oznaczałoby, że umowa dojdzie do skutku, ale bez zaangażowania banków koreańskich.

Korea chciała traktować budowę elektrowni w Polsce jako bramę na rynek unijny?

Do tej pory jedynym zagranicznym projektem KHNP była elektrownia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Spółka wygrała także kilka przetargów, które obejmują wsparcie techniczno-inżynieryjne lub dostawę komponentów m.in. do Rumunii, Słowenii i Chin, jednak poza ZEA jak dotąd nie budowała elektrowni jądrowej. Zakończenie z sukcesem budowy elektrowni w Polsce byłoby ważnym elementem budowania ich pozycji na rynku europejskim. Korea jest zainteresowana rozbudową elektrowni w Czechach, wcześniej mówiło się też o ich zaangażowaniu w Ukrainie. Na pewno więc inwestycja w Polsce umocniłaby ich pozycję w UE i wzmocniłaby kartę przetargową przy kolejnych europejskich negocjacjach. ©℗

Rozmawiał Nikodem Chinowski