Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej oddalił w czwartek odwołanie wniesione przez Niemcy od wyroku Sądu UE w sprawie gazociągu OPAL - lądowej odnogi Nord Stream 1. Wyrok przesądza ostatecznie, że Gazprom może wykorzystywać na wyłączność co najwyżej połowę przepustowości OPAL.

Naimski pytany w piątek w Programie I Polskiego Radia o decyzję TSUE ws. gazociągu OPAL stwierdził, że "to połowiczne zwycięstwo, oczywiście korzystne dla Polski bardziej niż decyzja całkowita". Dodał że Gazprom nie będzie miał na tej trasie przesyłowej wyłączności, ale połowa tego gazociągu nadal będzie w jego gestii.

Reklama

"To oznacza, że ograniczyliśmy w ten sposób bezpośrednie oddziaływanie Gazpromu, jeżeli chodzi o monopolizację dostaw gazu w środkowej Europie" - wskazał Naimski. Jego zdaniem "to służy rynkowi, to służy gospodarce, to stanowi pewne ograniczenie imperialnych, monopolistycznych, można powiedzieć, działań strony rosyjskiej".

W czwartek Naimski powiedział PAP, że wyrok będzie też miał bezpośrednie konsekwencje dla gazociągu Nord Stream 2 po jego uruchomieniu. Wobec tak znaczącego ograniczenia przepustowości OPAL, właściciele Nord Streamów będą mieli problem z rozprowadzeniem gazu na terenie Niemiec - wskazał pełnomocnik.