Zaniechania, machlojki i brudne interesy spowodowały, że polskie państwo było gorzej przygotowane na pandemię COVID-19 niż inne kraje; ludzie na szczytach władzy ponoszą odpowiedzialność, że skala umieralności w Polsce była jedną z najwyższych w Europie - mówił we wtorek p.o. szefa PO Donald Tusk.

Na wspólnej konferencji prasowej lider PO Donald Tusk i marszałek Senatu Tomasz Grodzki zostali poproszeni o ocenę ostatnich działań prokuratury, m.in. decyzję o umorzeniu śledztwa ws. zakupu m.in. respiratorów.

"Destrukcja wymiaru sprawiedliwości, począwszy od sądownictwa poprzez służalczą prokuraturę, Trybunał Konstytucyjny czy Sąd Najwyższy przybrała takie rozmiary, że nie martwimy się tym tylko my, ale martwi się tym cała Europa i pół świata, co znajduje wyraz w działaniach podejmowanych przez Trybunał Sprawiedliwości UE, czy Europejski Trybunał Praw Człowieka" - mówił Grodzki.

Jego zdaniem za brak respiratorów zapłaciliśmy krwawą cenę.

Z kolei Tusk powiedział, że w czasie, kiedy na całym świecie przygotowywano się na kolejne fale pandemii, ludzie odpowiedzialni za walkę z pandemią w Polsce zajmowali się "bardzo dwuznacznymi interesikami".

Wskazywał, że "zaniechania, machlojki i brudne interesy" spowodowały, że polskie państwo było gorzej, niż inne państwa, przygotowane na pandemię Covid-19. Zwracał uwagę, że Polska ma jedną z najwyższych na świecie i najwyższą w Europie śmiertelność z powodu pandemii.

"To nie jest wina PiS-u ani rządu, że w Polsce była, jest pandemia i że w Polsce tysiące ludzi chorowało i umierało. Winą jest skala zaniedbań, a ona wynika nie tylko z niekompetencji, ale przede wszystkim z tego, że ludzie na szczytach władzy, odpowiedzialni za zdrowie i bezpieczeństwo Polaków zajmowali się albo interesikami, albo propagandą, albo swoimi wyborami" - oświadczył lider PO.

Odniósł się także do śledztwa ws. byłego ministra transportu i byłego szefa ukraińskiego Ukravtodoru Sławomira Nowaka, który usłyszał 17 zarzutów, m.in. korupcyjne oraz kierowania grupą przestępczą. Jak ocenił lider PO, jest teraz "polityczne zamówienie ze strony partii rządzącej dla jej funkcjonariuszy w mediach, żeby wszystkim wmówić, że sprawa Sławomira Nowaka jest sprawą Donalda Tuska".

"Prawdą jest to, że trzymano go bardzo długo w areszcie (od lipca 2020 do 12 kwietnia 2021 r. - PAP). Prawdą jest to, że sąd - i to w dwóch instancjach - uznał, że nie ma żadnego powodu, by trzymać go w areszcie. Wszystkie te pogłoski, że chodzi o to, aby zmusić, złamać Nowaka, żeby może jakoś obciążył główny cel ten operacji, to się nie powiodło i stąd ta wściekłość PiS-u i ministra (sprawiedliwości Zbigniewa) Ziobry" - mówił Tusk.

"W tym sensie jego przetrzymywanie miało wymiar polityczny. W tym sensie był więźniem politycznym" - dodał.

Tusk pytał, co stoi na przeszkodzie, by prokurator postawił Nowakowi zarzuty i odbyła się rozprawa w sądzie. "Prawdopodobnie uczciwa rozprawa sądowa nie jest w interesie pana ministra Ziobry" - ocenił.

W ocenie byłego premiera jedna partia zbudowała dziś w Polsce taki mechanizm "polowania na opozycję", na który składają się: prokuratura, TK, większość parlamentarna, prokurator generalny, media publiczne i policja.

"To, co jest najohydniejsze w tym wszystkim, to to, że ludzie, którzy nazywają siebie dziennikarzami, tak bezkrytycznie w tym mechanizmie biorą udział" - mówił Tusk, dodając, że trudne pytania powinno zadawać się władzy, a nie opozycji.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w poniedziałek o umorzeniu śledztwa w sprawie zakupu maseczek i respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia w 2020 r. Chodzi o postępowanie "w sprawie przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, który prowadzili zakupy sprzętu ochronnego w związku z epidemią wirusa SARS-CoV-2, a także w sprawie podejrzenia nadużycia zaufania w obrocie gospodarczym".

Śledczy uznali, że zakup maseczek ochronnych od prywatnego oferenta odbył się zgodnie z procedurą i wybrano ofertę najkorzystniejszą cenowo. W toku postępowania przeanalizowano także zakupione przez Ministerstwo Zdrowia respiratory. "Wykazano zgodność procedury z ustawą dotyczącą zwalczania epidemii koronawirusa i zaleceniami Komisji Europejskiej. W momencie podpisania umowy nie istniały żadne okoliczności, które podważały zaufanie do oferenta albo wskazywały, że nie będzie on w stanie wywiązać się z umowy" - podała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Aleksandra Skrzyniarz.

W połowie czerwca 2020 r. posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba złożyli w prokuraturze zawiadomienie o możliwości narażenia przez ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego Skarbu Państwa na straty w związku z zakupem respiratorów od firmy firma E&K. Był to efekt kontroli poselskiej w Ministerstwie Zdrowia, którą podjęli po ujawnieniu kontrowersji związanych z zakupem sprzętu medycznego przez resort w trakcie epidemii COVID-19. Do Polski trafiło tylko 200 respiratorów z przedpłaconych 1241 sztuk.