Rząd Szydło chciał kompromisu w Brukseli, a dostał pouczenie

Premier Beata Szydło, 12 bm. podczas konferencji prasowej w KPRM po spotkaniu z przedstawicielami klubów parlamentarnych ws. sytuacji międzynarodowej i polityki zagranicznej.
Premier Beata Szydło, 12 bm. podczas konferencji prasowej w KPRM po spotkaniu z przedstawicielami klubów parlamentarnych ws. sytuacji międzynarodowej i polityki zagranicznej.PAP / Rafał Guz
14 stycznia 2016

Politycy PiS przypominają opinie premiera Węgier Viktora Orbána: Komisja szczeka, ale nie gryzie.

Debata „orientacyjna” z punktu widzenia prawa ma znaczenie marginalne. Z punktu widzenia polityki osłabia pozycję Polski w UE. Z największej szóstki decyzyjnej przechodzimy do ligi państw takich jak Węgry i Rumunia. Pierwszy kraj był przyczyną powołania w 2014 r. mechanizmu obrony państwa prawa. Drugi otrzymywał w 2012 r. kompromitujące rumuński rząd listy. Bruksela zarzucała w nich ówczesnemu premierowi Victorowi Poncie zamach na Trybunał Konstytucyjny.

Komentarze płynące z Brukseli otwierają jednak szansę na kompromis. Teraz ruch jest po stronie polskich władz.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png