Państwowa Komisja Wyborcza zaprzecza doniesieniom o niszczeniu kart do głosowania. Podkreśla, że na takie praktyki nie pozwalają przepisy, nawet wówczas, gdyby nie było żadnych protestów przeciwko wynikom.

Sekretarz PKW, Kazimierz Czaplicki wyjaśnia, że przechowywanie kart nakazuje odpowiednie rozporządzenie. Według jego zapisów, tak zwane brakowanie kart może nastąpić po prawomocnych wyrokach sądów okręgowych stwierdzających ważność wyborów. Gdy ich wyniki nie są kwestionowane, brakowanie możliwe jest po upłynięciu terminu umożliwiającego zgłoszenie protestu.

Czaplicki dodaje, że obecnie niszczyć nie można nie tylko kart, ale też innych wyborczych dokumentów: protokołów, ich drugich egzemplarzy czy niewykorzystanych kart wyborczych. Muszą być one odrębnie zapakowane i opieczętowane a następnie złożone w depozycie u wójtów lub prezydentów miast.

Władze PKW zwróciły się do regionalnych delegatur o nieniszczenie wyborczych dokumentów także po upłynięciu okresu odwoławczego.

Reklama