Nie mamy do czynienia z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego - tak posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz oceniła orzeczenie TK ws. zasad wyboru sędziów do KRS. Jak zaznaczyła orzekający w sprawie skład sędziowski to "trzech sędziów i trzech dublerów".

Trybunał Konstytucyjny orzekł we wtorek, że przepisy o obecnych zasadach wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa są niekonstytucyjne. Ponadto za niezgodne z konstytucją uznał indywidualne kadencje członków Rady wybranych spośród sędziów. Wyrok pięcioosobowego składu TK zapadł jednogłośnie.

Do wtorkowego wyroku TK odniosła się na konferencji prasowej w Sejmie Gasiuk-Pihowicz.

Reklama

"Nie mieliśmy dzisiaj absolutnie do czynienia z wyrokiem TK. Do tego, aby mógł zostać wydany wyrok TK konieczna jest obsada zgodna z zapisami konstytucji i przepisami ustaw" - podkreśliła. "Dzisiaj spotkało się trzech sędziów i dwóch dublerów" - dodała Gasiuk-Pihowicz.

"W dalszym ciągu w Polsce obowiązuje artykuł drugi konstytucji (mówiący o tym, że Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej - PAP) oraz zasada, że z bezprawia nie rodzi się prawo. A zatem opinie dublerów nie mogą zmieniać konstytucyjnego porządku prawnego w Polsce" - mówiła.

Reklama

Według posłanki Nowoczesnej, "wnioski, jakie płyną ze spotkania trzech sędziów i dwóch dublerów" nie mają żadnej mocy prawnej.

Posłanka przypomniała zapis konstytucji, który mówi, że "kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata". "Ta najprostsza wykładnia, wykładnia językowa, wskazuje jednoznacznie, że mamy do czynienia z indywidualną kadencją członków KRS" - zaznaczyła. Wskazała, że obecni członkowie KRS są wybrani zarówno zgodnie z konstytucją, jak i z obowiązującymi przepisami.

Podkreśliła, że sposób wyboru członków KRS nie był kwestionowany i nie budził wątpliwości prawnych od kilkunastu lat. "Co więcej, nie budził także wątpliwości prawnych samego pana Zbigniewa Ziobry, kiedy pełnił funkcję ministra sprawiedliwości w latach 2005-2007" - zauważyła Gasiuk-Pihowicz.

Obecne zarzuty szefa resortu sprawiedliwości oceniła, jako "grę polityczną z Trybunałem Konstytucyjnym". "Absolutnie nie można zgodzić się z tym, że to jest wyrok i że nie mamy do czynienia z kadencją indywidualną sędziów. Nie mamy do czynienia z wyrokiem TK" - dodała.

Zdaniem posłanki, Prawo i Sprawiedliwość wykorzysta "to zdarzenie" jako pretekst do tego, aby obsadzić KRS swoimi ludźmi. "PiS potraktuje prawo instrumentalnie nie bacząc na to, że prowadzi do Armagedonu prawnego" - mówiła.

"Jeżeli PiS przerwie niekonstytucyjnie kadencję obecnych członków KRS i wybierze bezprawnie kolejnych, to zaczną się rodzić pytania, czy ta nowa, bezprawnie wybrana Krajowa Rada Sądownictwa może brać udział w nominacjach sędziowskich, czy nie. Tutaj prawnicy nie mają wątpliwości: absolutnie nie" - oświadczyła. Gasiuk-Pihowicz wskazywała, że wyroki wydane przez sędziów, którzy "zostaną nominowani w procesie z udziałem bezprawnej KRS" będzie można podważyć. "To jest prezent dla wszystkich przestępców w Polsce" - oceniła.

Wniosek do TK o uznanie tych regulacji za niekonstytucyjne złożył w połowie kwietnia prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Według wniosku, obecna ustawa o KRS m.in. ogranicza prawa wyborcze sędziów przy wyłanianiu ich przedstawicieli do Rady, gdyż stawia w uprzywilejowanej pozycji sędziów sądów wyższych instancji.

Ponadto prokurator generalny zaskarżył różnicowanie charakteru kadencji sędziów-członków KRS, których kadencje są indywidualne i parlamentarzystów-członków KRS, których kadencja jest powiązana z kadencją parlamentu. Według Ziobry te same reguły kadencji grupowej powinny dotyczyć wszystkich członków KRS.