10 listopada skończył się okres przejściowy przewidziany na wdrożenie w życie ustawy o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom (Dz.U. z 2023 r. poz. 414 ze zm.), a to oznacza, że od teraz do prowadzenia działalności crowdfundingowej będzie konieczne posiadanie zezwolenia wydawanego przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF).

Crowdfunding jest dosyć powszechnie wykorzystywany jako alternatywa np. dla kredytów bankowych. Przedsiębiorcy w ten sposób oferują korzystającym z platformy internetowej inwestorom akcje w spółce w zamian za określone fundusze albo uzyskują pożyczki na rozwój biznesu, które następnie spłacają z atrakcyjnym dla inwestora oprocentowaniem. Zazwyczaj z tego rodzaju finansowania korzystali dopiero wchodzący na rynek przedsiębiorcy i pomysłodawcy start-upów. Z tego powodu inwestowanie w ich przedsięwzięcia bywa bardzo ryzykowne.

Do tej pory KNF wydała zaledwie trzy zezwolenia firmom zajmującym się crowdfundingiem, w tym dwóm zajmującym się pożyczkami. Pozostałe platformy będą musiały zawiesić swoją działalność do czasu uzyskania przez nie zgody od KNF. Za niedopełnienie formalności grozi nawet 5 mln zł kary. Urzędnicy przestrzegają także użytkowników platform przed inwestowaniem pieniędzy za pośrednictwem nieobjętych nadzorem KNF firm crowdfundingowych. ,,Wiąże się to z dodatkowym ryzykiem” – czytamy w komunikacie KNF.

Całkowicie możliwość korzystania ze społecznościowego sposobu finansowania swoich przedsięwzięć straciły spółki z o.o., którym znowelizowany art. 182 k.s.h. nakazuje sprzedaż udziałów wyłącznie konkretnie określonemu nabywcy. Nie będzie więc możliwe pozyskiwanie finansowania za pomocą publicznego oferowania uczestnictwa w spółce bliżej nieznanemu adresatowi, który korzysta z platform crowdfundingowych. Dodatkowo zabroniono publicznego reklamowania możliwości nabycia udziału w tego rodzaju spółce.©℗