UE chce zaostrzenia wymogów dotyczących recyklingu elektrośmieci. Mają temu służyć m.in. paszporty dołączane do każdego wyprodukowanego akumulatora.

Parlament Europejski przyjął rozporządzenie uchylające dyrektywę nr 2006/66/WE i zmieniające rozporządzenie UE nr 2019/1020. Niektóre bardziej rygorystyczne normy dotyczące produkowania, wykorzystywania i recyklingu baterii zaczną obowiązywać jeszcze w tym roku. Regulacje znajdą zastosowanie do wszystkich rodzajów baterii: przenośnych, czyli służących np. do zasilania komputerów albo telefonów; przemysłowych wykorzystywanych do magazynowania energii; akumulatorów do samochodów i innych pojazdów. Wprowadzona zostanie także nowa kategoria baterii – zasilających lekkie środki transportu, czyli coraz bardziej popularne elektryczne rowery i hulajnogi.

Paszport dla baterii

– Celem nowego unijnego rozporządzenia jest unifikacja niejednolitych dotąd przepisów w zakresie baterii i akumulatorów we wszystkich państwach członkowskich UE. Przepisy będą dotyczyć baterii wszelkich technologii, choć z pewnymi różnicami: przewidziano np. różne poziomy recyklingu dla poszczególnych pierwiastków – wyjaśnia Marek Roguszka, prezes Stowarzyszenia Producentów i Importerów Akumulatorów i Baterii w Polsce.

– Większe baterie (głównie do samochodów elektrycznych i duże baterie przemysłowe) będą musiały zostać opisane w paszporcie produktowym, który z założenia ma ułatwić proces recyklingu i umożliwić śledzenie produktu w czasie jego całego cyklu życia. Producenci będą musieli deklarować procentowy udział surowców pochodzących z recyklingu – dodaje ekspert.

Korzyści dla środowiska i użytkowników końcowych oznaczają dodatkowe obowiązki dla producentów. Szczegóły w zakresie nowych wymogów poznamy dopiero z unijnych aktów delegowanych, które są w fazie opracowania.

Problematyczny ołów

Od 2027 r. bateriom, które zawierają kobalt, ołów, lit lub nikiel, a więc surowce trudno dostępne i pozyskiwane głównie w krajach afrykańskich, musi towarzyszyć dokumentacja techniczna zawierająca informacje dotyczące ilości tych materiałów pochodzących z recyklingu.

– Członkowie Izby Gospodarczej Metali Nieżelaznych i Recyklingu (IGMNiR) wskazują na niekonsekwentne podejście unijnych organów ustawodawczych. Z jednej strony proponowany jest wymóg, żeby minimalny udział ołowiu z recyklingu w nowych akumulatorach w najbliższym czasie osiągnął poziom 85 proc., a z drugiej strony proponuje się drastyczne zaostrzenie dopuszczalnych wartości dla ołowiu na stanowiskach pracy – alarmuje Marek Suchowolec, członek zarządu IGMNiR.

Według niego przyjęcie bardzo rygorystycznych wymogów (np. dopuszczalne stężenie biologiczne wynoszące mniej niż 15 µg na 100 ml krwi pracownika) spowoduje przeniesienie się recyklingu zużytych akumulatorów kwasowo-ołowiowych poza kraje UE.

– Ograniczenie recyklingu zużytych akumulatorów kwasowo-ołowiowych w UE w konsekwencji spowoduje braki ołowiu wtórnego dla unijnych producentów nowych akumulatorów kwasowo-ołowiowych, co doprowadzi do przeniesienia się produkcji poza Wspólnotę – dodaje Marek Suchowolec.

Bez szans na innowacje

Od 2027 r. każdy użytkownik telefonu albo laptopa będzie mógł samodzielnie wymienić źródło zasilenia. Zdaniem Michała Kanownika, prezesa Związku Cyfrowa Polska, nowe przepisy nie powinny w negatywnym stopniu wpłynąć na urządzenia elektronicznego do użytku codziennego, np. smartfony.

– Producenci dysponują dziś ogromnym doświadczeniem i nowoczesnymi technologiami, dzięki czemu mogą w pewnym zakresie dostosowywać się do nowych regulacji bez negatywnych skutków dla klienta końcowego – wyjaśnia ekspert.

– Warto jednak pamiętać, że w przypadku samodzielnej wymiany baterii do listy ewentualnego ryzyka dochodzi czynnik ludzki, czyli zwykła nieuwaga, roztargnienie, brak doświadczenia. Do tej pory w większości sprzętów też można było wymieniać baterie, jednak trzeba było to robić w autoryzowanym serwisie. Teraz istnieje większe ryzyko, że właściciel telefonu nie dopatrzy szczegółu technicznego (np. źle dokręci śrubkę), który w przyszłości może spowodować awarię sprzętu – prognozuje Michał Kanownik.

Prezes Cyfrowej Polski dodaje, że z rozczarowaniem przyjął zignorowanie przez Komisję Europejską branżowych głosów dotyczących sprzętu specjalnego zastosowania. Chodzi między innymi o urządzenia zaprojektowane z myślą o dużej wytrzymałości i odporności na warunki atmosferyczne. Nowe przepisy bez wątpienia wpłyną na tego rodzaju sprzęt, powodując np. zmniejszenie jego szczelności, wskazuje nasz rozmówca.©℗

Coraz więcej baterii do zebrania / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe