Radosława Witkowskiego nie było na rozprawie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Radomiu. Reprezentował go mec. Michał Królikowski, który złożył wniosek o wyłączenie przewodniczącego składu Marka Wroczyńskiego. "Czynię to z potrzeby, by to postępowanie cieszyło się przymiotem dostatecznej bezstronności orzekającego sądu" - powiedział Królikowski.

Mecenas zwrócił uwagę na wcześniejsze wypowiedzi dla mediów sędziego Wroczyńskiego. Sędzia miał stwierdzić, że ze względu na duże zainteresowanie sprawą jej rozpatrzenie może nastąpić jeszcze w październiku lub na przełomie października i listopada. Czyli - zdaniem Królikowskiego - szybciej niż inne sprawy.

Według niego, na środowej wokandzie pomiędzy skargą o najpóźniejszym wpływie z 5 lipca a skargą Witkowskiego z 28 lipca - jak wynika z sygnatur - wpłynęło aż 150 innych spraw. "Świadczy to o potraktowaniu prezydenta Witkowskiego w sposób odmienny, czy też naruszający wprost zasady równego dostępu do wymiaru sprawiedliwości innych obywateli, które skarżą się na decyzje dotyczące ich praw i obowiązków" - zaznaczył Królikowski.

Mecenas podkreślił, że wnosząc wniosek o wyłączenie przewodniczącego składu orzekającego chce zwrócić uwagę na okoliczności, które "wywołują dostatecznie uzasadnioną wątpliwość co do bezstronności orzekającego składu i poddać tę wątpliwość ocenie sądu".

Jeden z pełnomocników wojewody Sebastian Oraniec tłumaczył, że sprawy, których przedmiotem jest kwestia zarządzeń zastępczych, działalności wojewody w zakresie szeroko rozumianego nadzoru są zwykle rozpatrywane szybciej. "Wnika to z tego, że dotyczą najczęściej aktów czy czynności, które mają skutek na prawa i obowiązki wielu spraw, a nie tylko jednego podmiotu" - stwierdził radca prawny.

Królikowski nie zgodził się z tą tezą. "Tutaj mamy do czynienia z orzeczeniem zastępczym, które dotyczy praw i obowiązków jednej osób" - odparł.

Pełnomocnik prezydenta miasta był pytany przez dziennikarzy, czy nie obawia się komentarzy, że złożony przez niego wniosek jest próbą przedłużenia procedury sądowej. "Jestem przyzwyczajony do tego, że komentarze mają często mało wspólnego z rzeczywistością" - odpowiedział Królikowski.

Sędzia Wroczyński zapowiedział, że złoży oświadczenie dotyczące swojego stanowiska w sprawie złożonego wniosku, które rozpatrzy inny skład orzekający. Następnie zostanie wyznaczony kolejny termin rozprawy.

Sprawa wygaszenia mandatu prezydenta Radomia wiąże się z wnioskiem CBA. Według funkcjonariuszy Biura Radosław Witkowski, wbrew zakazowi wynikającemu z przepisów tzw. ustawy antykorupcyjnej, przez cztery miesiące 2015 r. zasiadał w radzie nadzorczej spółki Świętokrzyski Rynek Hurtowy, w której - zdaniem CBA - udział Skarbu Państwa nie przekraczał 50 proc. liczby akcji. Stanowisko CBA podzielił wojewoda mazowiecki i na tej podstawie wydał zarządzenie zastępcze w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu prezydenta Radomia.

W ocenie prezydenta Radomia i jego pełnomocnika, Witkowski pełnił funkcję członka Rady Nadzorczej w spółce, która nie była wówczas w pełni własnością Skarbu Państwa, tylko dlatego, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa toczyła spór, czy przysługują jej te udziały. Dlatego też - podkreślają - mógł on, jako prezydent miasta, jednocześnie pełnić swoją funkcję i zasiadać w radzie nadzorczej świętokrzyskiej spółki.

W lutym radomscy radni odrzucili wniosek CBA o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu prezydenta Radomia. W kwietniu ponownie wezwał ich do tego wojewoda mazowiecki. Według niego - w przypadku Witkowskiego doszło do "ewidentnego złamania prawa". Radni jednak nie chcieli po raz drugi zajmować się tą kwestią, bo uznali że już raz zajęli stanowisko w tej sprawie. W czerwcu wojewoda mazowiecki wydał zarządzenie zastępcze w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu prezydenta Radomia.

Witkowski wielokrotnie podkreślał, że działania CBA oraz wojewody mają charakter polityczny (wojewoda należy do PiS, prezydent Radomia - do PO). Prezydent Radomia zaznaczył, że gdy sprawa wzbudziła kontrowersje, zakończył swoją działalność w radzie nadzorczej i zwrócił blisko 12 tys. zł, które zarobił tam przez cztery miesiące oraz odnotował ten fakt w oświadczeniu majątkowym.(PAP)

autor: Ilona Pecka