W MKiDN prowadzone są dokładne analizy proweniencji książki podarowanej przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona papieżowi Franciszkowi - poinformował resort kultury. Staramy się ustalić, kiedy i w jakich okolicznościach książka opuściła Lwów - dodano.
W komunikacie podano, że "jeden z przekazów mówi, że książka już na początku XX wieku znajdowała się w jednym z paryskich antykwariatów, o czym mają świadczyć inne zachowane znaki własnościowe".
"" - wyjaśniono w informacji MKiDN.
Zaznaczono, że "wiedza, którą obecnie mamy, nie pozwala na potwierdzenie faktu, że książka ta została utracona w wyniku II wojny światowej". "" - przypomniano.
"Natomiast sam fakt podarowania papieżowi przez prezydenta Francji książki z pieczęcią wskazującą na jej pochodzenie ze zbiorów przedwojennej polskiej organizacji powinien być poprzedzony szczegółowymi badaniami proweniencyjnymi, wykluczającymi, że obiekt może stanowić stratę wojenną" - wskazano.
Podkreślono, że "na terenie Francji wciąż znajdują się straty wojenne pochodzące z terenu Polski w jej granicach po 1945 r.". "W zbiorach Luwru przechowywany jest obraz z przedwojennych zbiorów wrocławskich - +Holenderski brzeg rzeki+ Jana van Goyena, w sprawie którego MKiDN złożyło wniosek restytucyjny w 2021 r. Do tej pory pozostaje on bez odpowiedzi. To samo dotyczy dwóch aplik – świeczników ściennych z Łazienek Królewskich, które wiszą na ścianach w Hotelu Ritz w Paryżu" - napisano w komunikacie. (PAP)
autor: Katarzyna Krzykowska
Wicedyrektor OSW: Odtworzenie losów książki będzie trudne
Odtworzenie losów podarowanego papieżowi przez prezydenta Francji XVIII-wiecznego wydania "Projektu wiecznego pokoju" z polską biblioteczną pieczęcią będzie trudne - stwierdził w rozmowie z PAP wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że egzemplarz pracy Kanta mógł być zagrabiony w czasie wojen. Nie ma bowiem śladów, by Czytelnia Akademicka sprzedawała książki - dodał.
"" - powiedział PAP wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk, który jest także współautorem raportu "Zagrożone dziedzictwo. Polskie dobra kultury na Ukrainie i Białorusi".
Zwrócił też uwagę, że książka mogła trafić na zachód Europy zarówno podczas I wojny światowej, gdy ówczesna Galicja poniosła ogromne straty, jeśli chodzi o dobra kultury, jak i w trakcie II wojny światowej.
"" - wyjaśnił Konończuk.
Mało prawdopodobne jest natomiast, jego zdaniem, by był to dublet sprzedany z bibliotecznych zbiorów Czytelni Akademickiej. Zwłaszcza, że nie chodziło o duży uniwersytecki księgozbiór, a o bibliotekę stowarzyszenia. "" - powiedział wicedyrektor OSW.
"- podkreślił Konończuk.
W jego opinii ten prezent dla papieża Franciszka to niezręczność ze strony dyplomacji francuskiej i jest dowodem na to, jak niewiele Francuzi wiedzą o historii naszej części Europy.
"" - dodał.(PAP)
Autor: Luiza Łuniewska
Dyrektor Ossolineum: Jest zasadniczo pewne, że książka nie pochodzi z rabunku wojennego
Informacje, które zebraliśmy wskazują, że podarowana papieżowi przez Emmanuela Macrona książka z widoczną pieczątką lwowskiej Czytelni Akademickiej opuściła ją już w XIX wieku – powiedział PAP dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich dr Łukasz Kamiński. Jak podkreślił, nie ma podstaw do tego, by twierdzić, że książka pochodzi z rabunku wojennego.
Kamiński zwrócił uwagę, że książka ta była już wcześniej oferowana przez jeden z francuskich antykwariatów. „” – wyjaśnił.
Wskazał, że informacja ta jest spójna z tym, że w tym samym czasie, czyli pod koniec XIX wieku towarzystwo, które prowadziło Czytelnię Akademicką przekazywało książki również do Ossolineum. „” – mówił dyrektor podkreślając, że jest zasadniczo pewne, że książka ta nie pochodzi z rabunku wojennego.
„” – tłumaczył dr Kamiński.
Dodał, że teoretycznie ktoś mógł też ten egzemplarz ukraść, ale musiałby to zrobić w XIX wieku i wówczas przewieźć go do Francji. „” – zaznaczył. (PAP)
Autorka: Agata Tomczyńska
Księgarz z Paryża: Książka nie pochodzi z niemieckich grabieży
Książka z polską pieczątką, podarowana papieżowi Franciszkowi przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona, nie pochodzi z niemieckich grabieży – podała we wtorek AFP, powołując się na rozmowę z paryskim księgarzem Patrickiem Hatchuelem, który sprzedał dzieło Immanuela Kanta Pałacowi Elizejskiemu ca cenę poniżej 2,5 tys. euro.
Hatchuel potwierdził AFP, że sprzedał książkę Kanta kancelarii francuskiego prezydenta za kwotę poniżej ceny katalogowej, tj. 2,5 tys. euro.
„” – zapewnił Hatchuel, dodając, że książka była własnością biblioteki we Lwowie w latach 1850-1870, a następnie prawdopodobnie została sprzedana. Potem około 1900 r. została przywieziona do Paryża przez znanego księgarza Luciena Bodina, który był specjalistą od ezoteryki.
- Ostatnim właścicielem dzieła Kanta był prywatny kolekcjoner, który kupił je pół wieku temu. A Hatchuelowi sprzedał je syn tego kolekcjonera. „” – podkreślił Hatchuel.
Hatchuel przyznaje, że w sprawie dzieła kontaktowali się z nim przedstawiciele polskiego rządu.
Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu