Amerykanie pomagają Ukrainie nie tylko coraz więcej, lecz także coraz odważniej. To pozwala uderzać w cele również na Krymie.
Krym to za daleko, to może melodia przyszłości, pierwszym etapem jest kontratak w okolicach Chersonia – słyszeliśmy jeszcze kilka tygodni temu od źródła w amerykańskiej dyplomacji. Mimo że Waszyngton oficjalnie uznaje półwysep za okupowany, to wśród administracji i w będących jej zapleczem ośrodkach analitycznych nie brakowało do tej pory głosów, że nawet punktowy ukraiński atak na Krymie, a nie próba odbicia, może doprowadzić do nieprzewidywalnej odpowiedzi Kremla i poważnej eskalacji konfliktu. Nieoficjalnie wsparcie wywiadowcze dla Ukraińców dotyczące półwyspu było do tej pory ze strony USA mocno limitowane, co zresztą za złe demokratom miała część republikanów.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)