Prymus dostaje cięgi od wirusa. Jak wygląda stan pandemii w Azji

Koronawirus
KoronawirusShutterstock
17 czerwca 2021

Daleki Wchód pandemia dotknęła mniej niż Europę czy Amerykę, ale walka z wirusem będzie tam trwała dłużej niż na Zachodzie

Niepewność sytuacji na największym kontynencie świata dobrze obrazują Chiny. Chociaż kraj uznawany jest za pandemiczną historię sukcesu, to co pewien czas wybuchają tutaj ogniska koronawirusa. Ostatnie doprowadziło do wprowadzenia 21 maja lockdownu w ważnym, przemysłowym i handlowym mieście Guangzhou. W tym czasie przebadano na obecność wirusa wszystkich mieszkańców (18 mln osób), niektórych nawet parę razy. Dopiero wczoraj władze ogłosiły, że minęła pierwsza doba bez wykrytych nowych przypadków.

Mieszkańcy jeszcze jednak nie mogą liczyć na złagodzenie obostrzeń. W Guangzhou wykryto wariant Delta, który do niedawna pustoszył Indie. Odpowiedzialni za zdrowie publiczne urzędnicy obawiają się, że spuszczenie gardy choćby na chwilę grozi powtórką scenariusza z sąsiedniego kraju. Dlatego na razie obostrzenia w Guangzhou będą jeszcze trwać i można się spodziewać, że jeśli SARS-CoV-2 znów zostanie wykryty w Państwie Środka, to władze nie zawahają się zamknąć kolejnej dzielnicy czy miasta – i to pomimo sukcesów akcji szczepień. Wczoraj Pekin podał, że szczepionkę otrzymało już 900 mln z 1,4 mld mieszkańców Chin. Nie wiadomo, czy 75-letnia kobieta – pierwszy przypadek wykryty w ramach ogniska wirusa w Guangzhou – była zaszczepiona.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.