Dwa miesiące przed wyborami, gdy właśnie rusza scyfryzowany rejestr wyborców, szef resortu zdrowia wyświadczył obozowi rządzącemu niedźwiedzią przysługę. Nikt już nie mówi o tym, że patologię na rynku receptomatów trzeba ukrócić, a wypisywanie leków bez konsultacji lekarskiej ucywilizować. Media alarmują za to – słusznie – że minister Adam Niedzielski zagląda w nasze recepty. Takie działanie rujnuje zaufanie nie tylko do szeroko rozumianej cyfryzacji. To dewastuje zaufanie do władz. Niejeden pomyśli: skoro polityk może sprawdzić i ogłosić publicznie, jakie biorę leki, to może też podpatrzeć np., jakie mam długi albo jakie płacę podatki.
Minister Janusz Cieszyński, odpowiedzialny w rządzie za cyfryzację, przekonywał niedawno w wywiadzie dla DGP, że Centralny Rejestr Wyborców jest bezpieczny i nikt niepowołany nie ma do niego wglądu. To w kontekście obaw formułowanych przez opozycję o możliwość fałszowania wyborów. Przekaz Cieszyńskiego był jasny: scyfryzowane dane są bezpieczniejsze niż ich papierowe odpowiedniki.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)