Wojna polityków w Polsce: Wieczny spektakl i ciąg zbiorowych psychoz [OPINIA ZAREMBY]

polaryzacja
<p>Kontury sporu ideowego są wciąż wyraźne. Kontury rewindykacji społecznych zmieniają się w ciąg nieustających licytacji. Bo w polaryzacji ważnym czynnikiem jest tabloidyzacja debaty, triumf mediów społecznościowych, logika wiecznego spektaklu</p>ShutterStock
10 czerwca 2022

Wojna polityków w Polsce jest bitwą różnych wartości, ale też gangsterskim starciem „o wszystko”. Obawiam się, że ten spór przetrwa, nawet gdy Kaczyński z Tuskiem dadzą się wypchnąć na emerytury

Antoni Dudek to niewątpliwie jeden z najbardziej cierpliwych i błyskotliwych kronikarzy polskiej transformacji od komunizmu do demokracji i kapitalizmu. Dziejopis III RP, znający oraz przypominający tych dziejów detale. Co w dobie demokracji medialnej, kiedy pamięć moderatorów debaty często nie przekracza horyzontu paru tygodni, jest szczególnie cenne. Jego najnowsza książka „O dwóch takich, co podzieliły Polskę”, wywiad rzeka przeprowadzony przez Natalię Kołodyńską-Magdziarz, sekretarz redakcji Nowej Konfederacji. jest próbą odpowiedzi na pytanie, skąd się wziął dwubiegunowy podział naszej sceny politycznej. Czy jest on logiczny i racjonalny? I czy potrzebna jest tej polaryzacji tak bezwzględna postać? Nasze życie publiczne pełne jest przecież najbrutalniejszych oskarżeń oraz pomówień. Media, z pewnymi wyjątkami, podgrzewają rytualne emocje. Tożsamościowe etykietki oparte są na maksymalnych uproszczeniach. To po części marketing, a po części ciąg zbiorowych psychoz.

Podział totalny

Ostateczną konkluzją Dudka, która padła podczas dyskusji o książce, jest twierdzenie, że rzecz nie w samym dwubiegunowym podziale, bo model dwupartyjny (w Polsce skądinąd niepełny) jest cechą wielu zdrowych demokracji, a w skrajnej postaci polaryzacji, która wyklucza jakąkolwiek kooperację, a przez to onieśmiela partie, gdy przychodzi rozważać przedsięwzięcia trudne lub mniej popularne. W takich warunkach trudno jest przebudować służbę zdrowia czy energetykę, nawet jeśli ma się arytmetyczną większość w parlamencie. Zarazem zaś Dudek powątpiewa w elementarną kompetencję naszej klasy politycznej. Zawodowy polityk to dla niego ktoś, kto potrafi jedynie brać udział w rytualnych przepychankach. Dlaczego miałby więc umieć sprawnie zmieniać Polskę?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.