Rada Europy publikuje dzisiaj raport, jak polskie władze realizują konwencję. W dokumencie, z którym DGP zapoznał się wcześniej, znalazły się zalecenia, ale też pochwały, w tym pod adresem ziobrystów, którzy chcą konwencję stambulską wypowiedzieć. Doceniono ustawę, która pozwala na eksmisję sprawcy przemocy, a której autorem jest resort sprawiedliwości. Raport chwali także m.in. Niebieską Kartę. Jasno jednak wskazuje, że nie wszystkie problemy są rozwiązane. Według Rady Europy nadal ofiary przemocy, w tym gwałtu, nie mogą w Polsce liczyć na dostateczne wsparcie.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski zauważa, że w raporcie nie zrezygnowano z zarzutów „rzekomej dyskryminacji czy wyimaginowanych przejawów nienawiści kierowanej do osób LGBT”. I podtrzymuje, że ze względu na ideologiczny charakter konwencji Polska powinna ją wypowiedzieć.

Konwencja stambulska jest dokumentem Rady Europy, ale Unia Europejska zabiegała o wprowadzenie jej do unijnego porządku prawnego. Wczoraj w orędziu o stanie UE kierująca Komisją Europejską Ursula von der Leyen zapowiedziała, że KE chce podnosić standard ochrony ofiar przemocy i do końca roku wyjdzie z własną inicjatywą legislacyjną. Romanowski podkreśla, że Bruksela nie ma innej możliwości, ponieważ konwencję można wprowadzić do prawa UE jedynie za jednomyślną zgodą wszystkich krajów. – Nie zdziwi mnie, jeśli Komisja zaproponuje inicjatywę legislacyjną, która również będzie się skupiać głównie na genderowych konceptach zamiast na inicjowaniu realnych działań na rzecz ochrony ofiar przemocy domowej – komentuje wiceminister.

Sprawa ewentualnego wypowiedzenia przez Polskę pozostaje w zawieszeniu od ponad roku, kiedy premier Morawiecki skierował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Do dziś pozostaje on bez rozpatrzenia.

Pomimo płynących z rządu zapowiedzi, że wypowiemy konwencję stambulską, umowa mająca zapobiegać przemocy wobec kobiet ma się w Polsce dość dobrze. Z akcentem na „dość”
Autorem raportu, z którym zapoznał się DGP, jest GREVIO, organ Rady Europy, który monitoruje wdrażanie Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencji stambulskiej). Dokument chwali Polskę za wprowadzone przepisy pozwalające organom ścigania na czasową eksmisję sprawcy przemocy domowej z miejsca zamieszkania rodziny. Zgodnie z raportem w połączeniu ze szkoleniami dla funkcjonariuszy policji, „odzwierciedla to pozytywne wysiłki rządu na rzecz wdrożenia fundamentalnych założeń konwencji”.
GREVIO docenia również funkcjonowanie w Polsce procedury Niebieskiej Karty, w ramach której zapewniane jest wsparcie i ochrona ofiar przemocy w rodzinie. „Podjęto wysiłki w celu ułatwienia postępowania karnego ofiarom gwałtu i przemocy seksualnej poprzez ograniczenie liczby przypadków, gdy są one proszone o składanie zeznań oraz poprzez nałożenie na prokuraturę obowiązku ścigania przypadków gwałtu z urzędu” – czytamy w raporcie. Chodzi m.in. o nowelizację kodeksu karnego jeszcze z 2014 r. Do tego czasu przestępstwa przeciwko wolności seksualnej były ścigane na wniosek ofiary.
Raport chwali także pojawienie się w kodeksie karnym w 2011 r. przestępstwa stalkingu, dzięki czemu możliwe jest ściganie uporczywego nękania.
Mimo to GREVIO zwraca uwagę na wiele nierozwiązanych problemów. Przede wszystkim w Polsce wciąż nie doszło do zmiany definicji gwałtu. W myśl konwencji powinniśmy odejść od definicji odwołującej się do użycia przemocy na rzecz takiej, która obejmie wszystkie czynności seksualne, na które ofiara nie wyraziła zgody. Bez tego, zdaniem GREVIO, prokuratorzy mogą odstępować od wniesienia aktu oskarżenia w przypadkach, kiedy akt seksualny jest bezsporny, ale zgoda – już nie.
Ponadto brakuje ośrodków wsparcia dla ofiar gwałtu i przemocy seksualnej zapewniających opiekę medyczną, wysokiej jakości badania, pomoc prawną i psychologiczną. Eksperci podkreślają, że takie placówki powinny być rozmieszczone zarówno w miastach, jak i na terenach wiejskich. Tymczasem wciąż na mapie kraju są białe plamy.
Nie ma też regularnych szkoleń dla organów ścigania, zwłaszcza policji, która jako pierwsza ma często kontakt z ofiarami i powinna dostarczać im informacji, gdzie mogą otrzymać pomoc. GREVIO wytyka także brak dostatecznej liczby lekarzy wyspecjalizowanych w doraźnej pomocy zgwałconym, również pod kątem zabezpieczania dowodów przestępstwa. „Jest to szczególnie ważne, bo Polki, choć rzadko zgłaszają gwałt na policji, to zazwyczaj szukają pomocy medycznej” – podkreśla raport.
Eksperci GREVIO są zaniepokojeni niewystarczającą współpracą między władzami publicznymi a organizacjami pozarządowymi. Potrzebują one „zdecydowanie większego wsparcia i uznania”, niż ma to miejsce. GREVIO podkreśla, że w działaniach państwa powinno być zrozumienie dla związku między występowaniem przemocy wobec kobiet a nierównościami ze względu na płeć. Chodzi również o dyskryminację ekonomiczną w miejscu zatrudnienia. Konieczna jest walka ze stereotypami, a także działania edukacyjne względem chłopców.
Polska nie ma też rozwiązania pozwalającego na gromadzenie zbiorczych danych dotyczących skali przemocy. Chodzi o statystyki policyjne, dane ośrodków pomocy, placówek medycznych.
Anna Schmidt, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania i wiceminister w resorcie rodziny, podkreśla, że Polska ściśle współpracowała z ekspertami GREVIO, udzielając informacji i wyjaśnień co do stanu prawnego oraz podejmowanych działań w zakresie ochrony przed wszelkimi formami przemocy. – Wzmacnianie tej ochrony należy do priorytetowych zadań rządu. W ostatnich latach wprowadzono rozwiązania w celu wzmocnienia systemu zapobiegania i zwalczania przemocy oraz przemocy w rodzinie, ochrony ofiar przemocy, w szczególności w obszarze prawa karnego i postępowania karnego – mówi DGP. Dodaje, że trwają dalsze prace nad zmianami prawa.
Z kolei pytane przez DGP organizacje kobiece zgadzają się z diagnozą GREVIO. Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, ocenia, że konwencja jest wdrażana w minimalnym stopniu. Wciąż nie ma kompleksowego wsparcia, na które ofiara przemocy mogłaby liczyć w wyspecjalizowanych ośrodkach. – Brakuje koordynacji działań antyprzemocowych – ocenia.
Teraz, jak słyszymy, również Unia Europejska chce podnosić standard ochrony ofiar przemocy. Ambicją Brukseli było włączenie konwencji stambulskiej, a więc dokumentu Rady Europy, do unijnego porządku prawnego. To się jednak nie uda, jeśli nie ratyfikują jej wszystkie państwa członkowskie. Nie zrobiły tego Bułgaria, Czechy, Węgry, Litwa, Łotwa i Słowacja, a w Polsce przyszłość umowy wciąż stoi pod znakiem zapytania.
Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen wczoraj w orędziu o stanie UE zadeklarowała, że do końca roku wyjdzie z inicjatywą prawa o zwalczaniu przemocy wobec kobiet, które ma zapewnić skuteczne ściganie przestępstw i zapobieganie im zarówno w internecie, jak i poza nim. Szefowa socjalistów Iratxe García Pérez podczas debaty zapowiedziała jednak dalsze działania, by konwencja stambulska została włączona do porządku prawnego UE.
Temu także sprzeciwiało się Ministerstwo Sprawiedliwości, które chce wypowiedzenia dokumentu przez Polskę.
Prawniczka Federacji Kamila Ferenc ocenia, że oznaczałoby to cofnięcie się w dyskusji o przeciwdziałaniu przemocy o dekadę. – I byłby to jasny sygnał dla organów ścigania, że problemy kobiet nie są tak istotne, jak np. ściganie mafii gospodarczej – ucina.
UE aktywniej włączy się w ochronę kobiet przed przemocą
Walka z konwencją stambulską
Ponad rok temu dyskusję na temat tej umowy międzynarodowej zainicjował szef Solidarnej Polski, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wzywając do jej wypowiedzenia. Jego resort podnosił m.in., że po wprowadzeniu w życie ustawy antyprzemocowej konwencja stambulska jest w Polsce zbędna, bo standard ochrony ofiar przemocy domowej jest u nas wyższy niż ten, który ona zaleca. Konwencja stambulska wywołała napięcia w rządzie, bo ziobryści oczekiwali, że rząd podejmie kroki, by umowę wypowiedzieć. Premier Mateusz Morawiecki znalazł jednak inne rozwiązanie – zdecydował, że o zgodność z konstytucją tego dokumentu zapyta Trybunał Konstytucyjny. Szef rządu wskazuje we wniosku do TK, że konwencja ma podłoże ideologiczne, i pyta, czy słowo „gender” zostało właściwie przetłumaczone na język polski (jako „płeć społeczno-kulturowa”). Wniosku szefa rządu po ponad roku od złożenia trybunał wciąż nie rozpatrzył.

opinia

Nie ma jasności co do przyszłości systemu wsparcia

Urszula Nowakowska, szefowa Centrum Praw kobiet
Wiele standardów, o których mówi konwencja, nie jest realizowanych. Definicja przestępstwa zgwałcenia, definicja przemocy domowej, która m.in. nie uwzględnia przemocy ekonomicznej. Owszem, mamy nakaz opuszczenia wspólnie zajmowanego lokalu i zakaz zbliżania się do niego, ale to tylko połowiczna realizacja zapisów konwencji. Nie uwzględnia zakazu kontaktowania się, a zakaz zbliżania dotyczy tylko najbliższego otoczenia. Nie ma też jasności co do przyszłości funkcjonowania wsparcia dla ofiar przemocy, bo dotąd nie ma przygotowanego na przyszły rok Krajowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Brakuje kompleksowych narzędzi do szacowania ryzyka i procedur postępowania, kiedy istnieje zagrożenie zabójstwem lub poważnym uszkodzeniem ciała. System pomocy nie jest oparty na specjalistycznych placówkach i jest ich zdecydowanie za mało. Rząd składając sprawozdania z realizacji Krajowego programu czy w raporcie do GREVIO, wymienia jako placówki specjalistyczne te, które mają szersze funkcje do spełnienia, jak ośrodki pomocy społecznej czy interwencji kryzysowej. Potrzebne są takie, które byłyby dedykowane kobietom. Brakuje powiązania przemocy z nierównym statusem kobiet i mężczyzn. Nie można zakładać, że pracując nad trwałością rodziny i likwidując alkoholizm, sprawimy, że zniknie problem przemocy.
Not. PN

opinia

Ideologiczny charakter konwencji jest zagrożeniem

Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości
Zastrzeżenia GREVIO są związane z naszym sprzeciwem wobec genderowego mainstreamu. Nie zrezygnowano w raporcie z zarzutów rzekomej dyskryminacji czy wyimaginowanych przejawów nienawiści kierowanej do osób LGBT. Jednak Polska wypełnia swoje obowiązki, wdrażając konwencję z uwzględnieniem zasad Konstytucji RP.
W odpowiedzi wskazujemy, że jesteśmy najlepszym przykładem tego, iż przemoc zwalcza się, wprowadzając konkretne instrumenty prawne, umożliwiające sprawną i skuteczną pomoc ofiarom przemocy domowej, bez dorabiania ideologii. Takim skutecznym narzędziem jest natychmiastowy nakaz policyjny opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy. Dodatkowo, po sukcesie ustawy antyprzemocowej umożliwiającej natychmiastową izolację sprawcy od ofiary, wyszliśmy z kolejnymi propozycjami, które zapewnią kobietom bezpieczeństwo od oprawcy również w przestrzeniach publicznych. Zmiany przepisów uzupełniamy, prowadząc systematyczne szkolenia. Wskazywaliśmy też na ogromną skalę bezpłatnej pomocy prawnej i psychologicznej, jaką świadczy ponad 300 ośrodków finansowanych z Funduszu Sprawiedliwości.
Jednak ideologiczny charakter dokumentu pozostaje zagrożeniem dla polskiego porządku prawnego i jako Solidarna Polska stoimy na stanowisku, że należy wypowiedzieć konwencję stambulską.
Not. MC