Dzieci komentują: Reforma wymiaru sprawiedliwości

sąd, temida
sąd, temidaShutterStock
1 czerwca 2016

Po wygranych wyborach parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość podjęło się przeprowadzenia reformy wymiaru sprawiedliwości. Reforma ta budzi jednak bardzo duże wątpliwości, które co raz częściej swoim zasięgiem wykraczają poza polska scenę polityczną i stają się przedmiotem dyskusji o zasięgu europejskim. (Mateusz Frydrychowicz, lat 16)

Jednym z pierwszych a zarazem kontrowersyjnych projektów ustaw rządu Prawa i Sprawiedliwości było nowe-stare rozwiązanie – polegające połączeniu funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Taką samą receptę na uzdrowienie prokuratury zastosowano za poprzednich rządów PiS, kiedy urząd premiera sprawowali Kazimierz Marcinkiewicz, a następnie Jarosław Kaczyński. Jesteśmy zatem świadkami swoistego powrotu do przeszłości z lat 2005-2007, kiedy to koalicja pod przewodnictwem Prawa i Sprawiedliwości była u władzy. Zmiana tych rozwiązań stała się jedną z pierwszych reform Sejmu VI kadencji, w czasie której większość parlamentarną miała koalicja PO - PSL.
Zaproponowana przez Prawo i Sprawiedliwość reforma dotycząca zwierzchnictwa nad poczynaniami prokuratorów nie spotkała się z powszechnym aplauzem. Przy jej ocenie Polacy podzielili się mniej więcej po połowie. Jedni uważają to za złe rozwiązanie, mówiąc że ład ustanowiony przez Platformę Obywatelską był o tyle dobry, że zapewniał urzędowi prokuratorskiemu niezależność. Połączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego może - w ocenie tej części społeczeństwa - pogorszyć sytuację Polski na arenie międzynarodowej poprzez wikłanie prokuratorów w bieżącą politykę. Drugą część obywateli i komentatorów zaaprobowała to rozwiązanie uznając je za koniec samowoli i braku rzetelnego nadzoru nad prokuraturą i prowadzonymi przez nią śledztwami.

To jednak nie koniec zmian w wymiarze sprawiedliwości. Z obozu partii rządzącej coraz częściej dochodzą informację o jeszcze jednej planowanej reformie. Reorganizacją ma zostać objęte także sądownictwo. Po nieudanych zmianach przeprowadzonych przez ministra Gowina za czasów rządów PO i PSL, na które składały się między innymi likwidacje najmniejszych sądów, które następnie przywracał prezydent Bronisław Komorowski - teraz przyszła pora na znacznie poważniejsze rozstrzygnięcia. Tym razem, nie będą to już kosmetyczne zmiany dotyczące części struktury najniższej instancji sądów powszechnych. Jeśli wierzyć informacjom z kuluarów władzy ma być to wielka reforma funkcjonowania całego systemu sądownictwa w Polsce. Przewiduje ona bowiem spłaszczenie struktury sądów do dwóch instancji orzekających. Taka zmiana wpłynie nie tylko na sądy jako instytucję ale także, a może przede wszystkim, na pełniących tam swój urząd sędziów. Coraz głośniej mówi się o tym, iż w momencie wprowadzania reformy będą mogli oni być przenoszeniu pomiędzy sądami, możliwa będzie także kompleksowa wymiana stojących na ich czele prezesów. Projekt przyszłej ustawy wprowadza także m.in. nowość w postaci jawności oświadczenia majątkowego sędziów, tak jak jest to w przypadku np. posłów. Przygotowywane rozwiązanie stawia pod znakiem zapytania sposób działania Krajowej Rady Sądownictwa, która jest ciałem konstytucyjnym stojącym na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, złożonym z znacznej części z orzekających sędziów poszczególnych rodzajów sądów.

Pozostało 56% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.