Za przyjęciem uchwały "w sprawie zesłania Aleksieja Nawalnego do łagru oraz brutalnego tłumienia demonstracji demokratycznej opozycji przez władze Federacji Rosyjskiej" głosowało 98 senatorów, nikt nie był przeciw, a od głosu wstrzymało się 2 senatorów.

"Unia Europejska, wraz z międzynarodową społecznością demokratyczną, w tym Radą Europy, powinna wyciągnąć strategiczne wnioski z trwale agresywnej polityki obecnych władz Federacji Rosyjskiej. Wolny świat nie może dłużej dyplomatycznie milczeć wobec brutalnego łamania praw obywatelskich" - napisano w uchwale. Podkreślono, że istnieją dowody, że to władze rosyjskie stały za próbą zgładzenia Aleksieja Nawalnego bojowym środkiem trującym. Jak wskazano w uchwale, "czołowy opozycjonista rosyjski po dojściu do zdrowia nie wahał się powrócić do ojczyzny". W uchwale czytamy, że "posłuszny dyspozycjom politycznym sąd" zesłał Nawalnego do łagru.

Podkreślono także, że w obronie opozycjonisty wystąpiły setki tysięcy obywateli w rosyjskich miastach, a "odpowiedzią były brutalne pacyfikacje oraz masowe aresztowania demonstrantów". "Zdarzenia te wskazują, iż mimo kolejnych sankcji nałożonych na władze Federacji Rosyjskiej przez Unię Europejską w październiku 2020 roku, łamanie praw człowieka oraz polityczne sterowanie wymiarem sprawiedliwości w Rosji eskalują" - napisano w uchwale.

Przypomniano, że 25 stycznia 2021 roku Rada do Spraw Zagranicznych UE potępiła bezwzględne represje oraz wezwała Rosję do natychmiastowego uwolnienia wszystkich zatrzymanych, a w odpowiedzi władze rosyjskie wydaliły troje unijnych dyplomatów, w tym polskiego.

"To jednoznaczne świadectwo złej woli oraz realizowania strategii eskalacji konfliktu – zarówno w jego wymiarze wewnętrznym, jak i międzynarodowym. W takiej sytuacji Senat RP oczekuje, że Rada do Spraw Zagranicznych UE rozszerzy sankcje na władze Federacji Rosyjskiej" - czytamy w uchwale. Podkreślono w niej, że "Senat RP apeluje do demokratycznego świata o wywieranie presji na władze rosyjskie w imię ochrony wolności i godności protestujących Rosjan" oraz "wyraża przekonanie, że międzynarodowa wspólnota państw demokratycznych powinna solidarnie i jednoznacznie odrzucić łamanie praw i wolności obywateli przez autokratyczny reżim".

"Podobnie jak w przypadku Białorusi nie możemy pozostawić naszych sąsiadów, obywateli domagających się demokracji i wolności, bez wsparcia" - głosi uchwała.

Szef senackiej komisji spraw zagranicznych Bogdan Klich (KO) podkreślił w piątek podczas debaty, że Nawalny jako przywódca polityczny podlega w Rosji represjom i organizuje się zamach na jego życie. Ocenił, że Nawalny reprezentuje "lepszą, demokratyczną twarz Rosji". Klich poinformował, że w czasie prac komisyjnych do projektu uchwały dodano odwołanie do europejskiej listy Magnickiego i sformułowano dwie autopoprawki - jedną o charakterze językowym oraz kolejną, doprecyzowującą w jakiej liczbie miast miały miejsce protesty.

Jerzy Czerwiński (PiS) pytał, czy podobne uchwały podjęto w innych krajach; dopytywał także, co chcemy uzyskać od UE. Usłyszał od Klicha, że senatorowie oczekują reakcji, która by wychodziła poza deklaracje, która byłaby poszerzeniem istniejących sankcji dla tych, którzy odpowiadają za wysłanie Nawalnego do łagru i brutalne łamanie praw obywatelskich, także w przypadku demonstracji, które przetoczyły się przez Rosję po sprawie opozycjonisty.

Senator KO powiedział, że podobną uchwałę przyjął czeski Senat i podobne są lub będą podejmowane w Senatach krajów bałtyckich, w tym litewskim. Podkreślał, że w najbliższym czasie będzie obradowała Rada ds. zagranicznych UE i uchwała ma być "wzmocnieniem głosu, którego, jak ma nadzieję, wystąpi polska dyplomacja".

Michał Kamiński (PSL) uzupełnił, że z podobną inicjatywą wystąpiła "duża grupa senatorów amerykańskich z obu partii".

Na przyszłotygodniowym spotkaniu szefów MSZ państw UE w Brukseli odbędzie się dyskusja o nowych sankcjach wobec Rosji - przekazało PAP unijne źródło dyplomatyczne. Chodzi o sprawę rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. "Myślę, że w poniedziałek ministrowie i szef unijnej dyplomacji Josep Borrell dadzą polityczny sygnał, jeśli chodzi o nowe sankcje na Rosję. Prace trwają. Chodzi o sankcje personalne. W mojej opinii są (one) przesądzone" - powiedział PAP unijny dyplomata.

Nawalny od miesiąca jest w moskiewskim areszcie Matrosskaja Tiszyna. Opozycjonista, którego w sierpniu 2020 roku próbowano otruć bojowym środkiem chemicznym, został zatrzymany w styczniu w Moskwie, po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie leczył się ze skutków otrucia.

2 lutego sąd w Moskwie zgodził się na prośbę służb więziennych na "odwieszenie" wyroku pozbawienia wolności, wydanego wobec Nawalnego w zawieszeniu w 2014 roku za rzekome malwersacje finansowe. 20 lutego rozpatrzona zostanie apelacja obrony. Jeśli wyrok się uprawomocni, Nawalny zostanie osadzony w kolonii karnej na dwa lata i osiem miesięcy.