Sasin: Konstytucja dla nauki w żaden sposób nie ogranicza autonomii uczelni

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin uczestniczy w prezentacji projektu ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce
Od Narodowego Kongresu Nauki, który odbył się we wrześniu 2017 r. (i na którym minister nauki, wicepremier Jarosław Gowin oficjalnie przedstawił pełną wersję propozycji) projekt przeszedł już trzy tury poprawek.ShutterStock / Paweł Supernak
8 czerwca 2018

Projektowana nowa ustawa o szkolnictwie wyższym i nauce, tzw. Konstytucja dla nauki, w żaden sposób nie ogranicza autonomii uczelni; mam wrażenie, że nawet w pewnych elementach tę autonomię wzmacnia - ocenił w piątek szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

Od wtorku rano na Uniwersytecie Warszawskim trwa protest dotyczący Konstytucji dla Nauki, czyli nowej ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce, nad którą pracuje Sejm. Organizatorem protestu jest Akademicki Komitet Protestacyjny - głównie studenci i studentki UW.

Organizatorzy opublikowali listę 11 żądań dotyczących reform uczelni. Domagają się m.in. demokratyzacji i autonomii uczelni, utrzymania struktury wydziałowej, uczelni bez polityków czy gwarancji transparentności, m.in. w obrębie decyzji finansowych uniwersytetu. Chcą odrzucenia projektu ustawy w obecnym kształcie lub wprowadzenia do niego poprawek.

Zdaniem Sasina projektowana ustawa "w żaden sposób nie ogranicza autonomii uczelni". "Mam wrażenie, że nawet w pewnych elementach tę autonomię wzmacnia" - powiedział w Polskim Radiu 24.

"Słyszałem nawet głosy, że ta autonomia i niezależność władz jest nawet za daleko posunięta w tym projekcie, a tymczasem mamy tu protesty pod hasłem +nie pozwolimy ograniczyć autonomii+, do których opozycja bardzo chętnie się przyłącza" - powiedział Sasin.

"Jak się okazuje, nawet takie kłamliwe, zupełnie absurdalne i wyssane z palca powody, mogą spowodować, że będą jakieś protesty, czy awantury" - dodał polityk PiS.

Projektem Konstytucji dla Nauki, przygotowanym przez resort nauki, obecnie zajmuje się Sejm. Zaakceptowanie projektu - wraz ze 160 poprawkami (głównie rządowymi) - zarekomendowała w ubiegłym tygodniu sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży. Od Narodowego Kongresu Nauki, który odbył się we wrześniu 2017 r. (i na którym minister nauki, wicepremier Jarosław Gowin oficjalnie przedstawił pełną wersję propozycji) projekt przeszedł już trzy tury poprawek.

Jedna z rekomendowanych przez komisję poprawek dotyczy wymagań niezbędnych do tego, by uzyskać tytuł profesora. Zgodnie z zapisem nie będzie do tego niezbędne doświadczenie w kierowaniu grantami oraz aktywność we współpracy międzynarodowej.

Komisja przychyliła się także do poprawki, która – w interpretacji MNiSW - pozwoli na większe niż dotychczas zakładano wsparcie dla czasopism naukowych, które jeszcze nie znalazły się w międzynarodowych bazach. Początkowo zakładano, że czasopism takich będzie 250. Teraz MNiSW chce, by było ich 500.

Komisja zarekomendowała ponadto poprawkę Kingi Gajewskiej (PO) dotyczącą procedury przyznawania stypendiów - m.in. socjalnych i dla osób z niepełnosprawnościami. W myśl pierwotnego zapisu w projekcie ustawy miały być one przyznawane na wniosek samorządu studenckiego przez komisję stypendialną i odwoławczą komisję stypendialną, a decyzję podpisywać miał przewodniczący komisji. W myśl poprawki Gajewskiej decyzję taką podpisać będzie mógł również upoważniony przez przewodniczącego komisji - wiceprzewodniczący.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.