Pandemia i lockdowny sprawiły, że sprzedaż on-line zdecydowanie wzrosła, a firmy znacznie przyśpieszyły rozwój cyfryzacji i automatyzacji. Paweł Sapek w rozmowie z Agnieszką Gorczycą (Infor.pl) wyjaśnia, czy zakupy on-line są korzystniejsze dla środowiska i w którym kierunku będzie rozwijać się branża e-commerce.

Czym jest ślad węglowy?

Reklama

Ślad węglowy to wpływ naszej działalności na środowisko, można tak po krótce powiedzieć. W różnych dziedzinach naszej działalności, zarówno prywatnej, jak i biznesowej, to przeliczenie jak nasza operacyjność gospodarcza wpływa na środowisko. Dzięki temu, że jest to przeliczalne, możemy analizować, jak to ograniczać i jak zmieniać sposób, w który prowadzimy biznes, żeby minimalizować negatywny wpływ na środowisko – wyjaśnia Sapek.

Czy pandemia przyczyniła się do zmniejszenia śladu węglowego?

Na pewno 2020 był rokiem specyficznym. Z przeprowadzenia takich analiz mogą być bardzo ciekawe wnioski, jednak 2020 nie może być traktowany jako benchmark, jako rok, na podstawie którego można wyciągać wnioski, bo musimy przyznać, że był to rok bardzo specyficzny. Ten kryzys społeczno-gospodarczy na pewno zmienił sposób działalności firm, sposób życia i przyzwyczajeń zakupowych. Ze względu na ograniczone możliwości podróżowania, praktycznie zamknięty ruch lotniczy, miało to na pewno pozytywny wpływ na ślad węglowy. Ale jeżeli chodzi o logistykę, to taka tradycyjna o której mówimy przy e-commerce nie zahamowała, a wręcz przyspieszyła – mówi Sapek.

Dlaczego pandemia przyspieszyła rozwój e-commerce?

Sądzę, że w tym roku wzrosty sprzedaży e-commerce były rekordowe. To jest trend, który się nie cofnie. Spodziewaliśmy się przyspieszenia udziału handlu e-commerce w ogólnych obrotach handlowych, ale nikt nie mógł przewidzieć, że to będą takie wzrosty. Niezależnie od tego, że handel on-line jest bardziej przyjazny konsumentowi, to rok 2020 i zamknięcie tradycyjnego handlu automatycznie przyspieszyło ten proces.

Jaki wygląda model dystrybucyjny dla e-commerce w Polsce?

Patrząc na rynek polski, na platformy handlowe, które mają duży udział w handlu internetowym, ten model polega na jednym lub dwóch dużych centrach logistycznych i sieci mniejszych, które mają krótką odległość do odbiorcy finalnego. Sądzę, że ten model będzie się najbardziej rozwijał. Jednak każda branża będzie musiała mieć inny model – jeżeli nastąpi dalszy rozwój handlu internetowego w zakresie produktów spożywczych, to będą to na pewno mniejsze lokalizacje i mniejsze obiekty zlokalizowane bliżej finalnych odbiorców – podsumowuje Sapek.

Paweł Sapek - senior vice president, szef Prologis na Europę Środkową.