Oddzielne wybory dla rządzących i opozycji

autor: Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak28.05.2020, 06:00; Aktualizacja: 28.05.2020, 08:43
Grzegorz Osiecki

Grzegorz Osieckiźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Górski

Do wyborów został miesiąc. A przynajmniej tak się może wydawać, bo nadal nie wiemy, na czym stoimy. W zeszłym tygodniu można było sądzić, że po kolapsie majowego głosowania panuje coś w rodzaju domniemanej zgody czy raczej pogodzenia się większości sił politycznych, że wybory odbędą się 28 czerwca lub tydzień później.

Taki wydźwięk miał wywiad marszałka Senatu dla DGP, który mówił, że „są kwestie, co do których wszyscy są zgodni, np. że wybory powinny się odbyć, że powinny być w formie mieszanej – tradycyjnej i korespondencyjnej – i że do zaprzysiężenia prezydenta powinno dojść 6 sierpnia”. A skoro tak, to wybory powinny się odbyć do połowy lipca.

Ostatnie dni pokazują, że znów zaczyna się zamęt. W Senacie pojawiły się opinie prawników, a potem pomysły korekty ustawy wyborczej, by przełożyć nie tylko głosowanie, ale wręcz rozpisanie wyborów na sierpień, czyli czekać do końca kadencji Andrzeja Dudy. Prawnie miałoby to dać klarowny powód do rozpisania wyborów, a politycznie osłabiłoby kandydaturę Dudy, który nie startowałby już z pozycji głowy państwa. Jest jeszcze polityczna obawa opozycji, że jeśli wygra jej kandydat, to na podstawie opinii, które napłynęły do Senatu o niekonstytucyjności procedowanej ustawy, PiS złoży protesty wyborcze, a Sąd Najwyższy uzna ich zasadność, czyli zapanuje nowy chaos. Jednocześnie w tym samym Senacie mamy opinie idące w przeciwnym kierunku. Zdaniem NSA chaos nastąpi, jeśli do 6 sierpnia nie wybierzemy prezydenta. Wątpliwości z obu stron nie są błahe. Ale wobec braku wiarygodności Trybunału Konstytucyjnego arbitrem w sporze musi zostać klasa polityczna, i to jako całość.

W skali makro wyborczy rozgardiasz to dotkliwa porażka całej klasy politycznej. Na poziomie bardziej szczegółowym winę można rozdzielać między rządem a opozycją. Ale w ostatecznym rozrachunku to władza ma moc sprawczą i to na nią spada największa odpowiedzialność. Opór opozycji nie może być ostatecznym alibi. To wskutek decyzji PiS, ich braku lub upierania się przy swoim (np. w sprawie ogłoszenia stanu nadzwyczajnego), choć przy czynnym udziale opozycji, znaleźliśmy się na wyborczej terra incognita. Mimo wszystko to PiS ma dziś najbardziej czytelne intencje: jak najszybsze doprowadzenie do wyborów, co zwiększa szansę Dudy, zaprzysiężenie nowej głowy państwa w terminie konstytucyjnym i zapewnienie sobie kilku lat stabilnych rządów.


Pozostało 54% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

  • green (2020-05-28 09:23) Zgłoś naruszenie 85

    Z "totalnymi" a szczegolnie z grodzkim wogole nie nalezy na cos umawiac sie. Trzeba robic swoje w sprawie wyborow.

    Odpowiedz
  • Chaos postkomuny, to nic nowego(2020-05-28 09:30) Zgłoś naruszenie 105

    Pamiętamy (z redaktorem) Ustawę o TK spod ręki m/in Rzeplińskiego, łamanie Konstytucji by wybrać dodatkowych sędziów dyspozycyjnych, czyli żeby PO-PSL miało po ówczesnych wyborach 14/15 sędziów "własnych". Doprowadziło to do chaosu, a w UE targowica zwaliła to na PIS . Podobnie jest teraz, nawet Grodzkiego promują na prezydenta, a to przecież potencjalny przestępca (łapówkarz). Chaos ów, to likwidacja Polski w ramach budowy supermocarstwa UE. Tyle ,że sposób w komunistycznym i obłudnym stylu.

    Odpowiedz
  • Jul(2020-05-28 12:25) Zgłoś naruszenie 23

    Trójkę pidowskie piszcie dalej my wiemy swoje

    Odpowiedz
  • wyborca(2020-05-28 12:28) Zgłoś naruszenie 51

    Pan redaktor przypomina brytyjskiego komika, który mówił, że angielski arystokrata nie może być wariatem, może być tylko ekscentryczny. Tak samo polityk partii liberalnej wykształconych z dużych miast nie może być głupi, działać bezprawnie, robić z siebie cyrku, to tylko może być wada całej klasy politycznej.

    Odpowiedz
  • Mary(2020-05-30 13:13) Zgłoś naruszenie 00

    Mary, 29. w­­w­­w­­.­­x­­­­x­l­­a­­­­­d­­y­­.­­x­­y­­z

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie