statystyki

Gotkowska, Szymański: Kwartet polsko-bałtycki

autor: Justyna Gotkowska Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, Koordynator Projektu „Bezpieczeństwo i Obronność w Europie Północnej”, Piotr Szymański Analityk Ośrodka Studiów Wschodnich w Projekcie „Bezpieczeństwo i Obronność w Europie Północnej”21.01.2019, 08:01; Aktualizacja: 21.01.2019, 09:47
Dla państw bałtyckich Polska nie jest pierwszoplanowym partnerem w rozwijaniu współpracy wojskowej.

Dla państw bałtyckich Polska nie jest pierwszoplanowym partnerem w rozwijaniu współpracy wojskowej.źródło: ShutterStock

Obrona zbiorowa w Sojuszu Północnoatlantyckim, postrzegana jako nieprzystająca do zmienionego środowiska pozostałość zimnej wojny, w ostatnich dwóch dekadach coraz bardziej traciła na znaczeniu. Użycie siły militarnej przez Rosję wobec sąsiadów – Gruzji w 2008 r. i Ukrainy od 2014 r. – gruntownie zmieniło jednak postrzeganie wyzwań i zagrożeń w regionie i w całym Sojuszu. Czy nowa sytuacja bezpieczeństwa rozszerzyła pole współpracy obronnej państw bałtyckich i Polski? Jakie czynniki sprzyjają wzmocnieniu polsko-bałtyckiej współpracy wojskowej, a jakie ją ograniczają? Jakie polityczne i wojskowe działania warto podjąć, aby współpraca ta przeszła na wyższy poziom?

Dla państw bałtyckich Polska nie jest pierwszoplanowym partnerem w rozwijaniu współpracy wojskowej. Warszawa ma zbyt mały potencjał polityczny, gospodarczy i wojskowy, aby stać się punktem odniesienia dla tych państw, które poszukują współpracy z sojusznikami o dużym potencjale odstraszającym Rosję. Bałtyckim priorytetem pozostaje pogłębianie kooperacji obronnej ze Stanami Zjednoczonymi, które są postrzegane jako główny gwarant bezpieczeństwa regionu. Jednak równie ważne dla Litwy, Łotwy i Estonii staje się zacieśnianie relacji polityczno-wojskowych z najważniejszymi europejskimi sojusznikami – Wielką Brytanią, Niemcami i Francją.

Wraz z rozmieszczeniem na bałtyckim terytorium natowskich grup bojowych w 2017 r. zakończono stałą rotację amerykańskich kompanii prowadzoną od 2014 r. Państwa bałtyckie, pozbawione obecności wojskowej USA, zaczęły w większym stopniu wiązać swoje polityki obronne i siły zbrojne z sojusznikami europejskimi. Wilno obrało kurs na Berlin (na Litwie w ramach batalionowej grupy bojowej NATO stacjonuje ok. 500 żołnierzy Bundeswehry), kupując niemieckie bojowe wozy piechoty, haubicoarmaty i ciężarówki.

Tallinn zacieśnia współpracę z Wielką Brytanią, która jest państwem ramowym natowskiej grupy bojowej w Estonii. Angażuje się też we współpracę wojskową z Paryżem przez udział w promowanej przez prezydenta Emmanuela Macrona Europejskiej Inicjatywie Interwencyjnej czy we francuskiej operacji Barkhane w Mali. Z kolei Łotwa, gdzie państwem ramowym natowskiej grupy bojowej jest Kanada, nie ustaliła jednoznacznych priorytetów współpracy wojskowej. Jednak nowe Wielonarodowe Dowództwo Dywizji Północ w łotewskim Ādaži, podporządkowane strukturom natowskim, Ryga (wraz z Tallinnem) będzie tworzyła we współpracy z Danią.

Choć Polska nie należy do najważniejszych sojuszników państw bałtyckich, to wzmacnianie więzów z Warszawą leży w interesie Litwy, Łotwy i Estonii. Wynika to z uwarunkowań geograficznych potencjalnej sojuszniczej operacji obronnej w regionie. Państwa bałtyckie stanowią wysunięty „półwysep” na północno-wschodniej flance NATO, połączony z terytorium Sojuszu przez 104 km polsko-litewskiej granicy między rosyjskim obwodem kaliningradzkim a Białorusią, tworzącej przesmyk suwalski. To termin spopularyzowany, a czasem nawet nadużywany po 2014 r .


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie