Platforma Amazon.pl na czarny piątek?

| Aktualizacja:
Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że rozmowy globalnego giganta e-commerce z Pocztą Polską na temat obsługi przesyłek z serwisu Amazon.pl w ostatnich dniach znacznie przyspieszyły. – Obie strony chciałyby tak dopiąć deal, by zdążyć na szczyt paczkowy – mówi osoba z branży. / ShutterStock

Opóźniony epidemią start polskiej platformy firmy Jeffa Bezosa może nastąpić w tym roku

Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że rozmowy globalnego giganta e-commerce z Pocztą Polską na temat obsługi przesyłek z serwisu Amazon.pl w ostatnich dniach znacznie przyspieszyły. – Obie strony chciałyby tak dopiąć deal, by zdążyć na szczyt paczkowy – mówi osoba z branży.

Szczyt zaczyna się od promocji organizowanych w sklepach w Black Friday, czyli piątek przypadający po amerykańskim Święcie Dziękczynienia – w br. będzie to 27 listopada – a później przechodzi w zakupy przedświąteczne. Ponieważ Amazon szczyci się szybkimi dostawami, Poczta Polska przygotowuje odrębną linię do obsługi zamówień z tej platformy. – Dotychczasowe testy wypadły dobrze – stwierdza nasz rozmówca.

O polskim serwisie sprzedażowym globalnego giganta mówi się od lat. Polscy klienci wpisujący w oknie przeglądarki adres Amazon.pl wciąż trafiają jednak do Amazon.de. W lutym br. „Gazeta Wyborcza” zapowiadała, że ostateczne rozmowy o współpracy z Pocztą Polską miały się odbyć w kwietniu. – Na początku roku faktycznie były sygnały, że tym razem to już na pewno. Ale potem przygotowania wyhamowały, bo COVID-19 spowodował, że Amazon skupił się na swoich największych rynkach – wyjaśnia nam inny rozmówca z branży.

– Polska jest dla nas bardzo ważnym rynkiem – stwierdza PR manager Amazonu Magdalena Rangosz-Kalinowska w odpowiedzi na pytania dotyczące uruchomienia polskiej platformy sprzedażowej. – Jesteśmy obecni tutaj od ponad sześciu lat i zatrudniamy ponad 16 tys. świetnych pracowników. Nie komentujemy pogłosek odnośnie do naszych planów rozwoju. Polska to wspaniały kraj i jesteśmy przekonani, że nasza współpraca w następnych latach będzie układać się równie pomyślnie jak dotychczas – dodaje.

Polski e-handel ma się w br. lepiej niż kiedykolwiek, choć tempo jego wzrostu po skoku w czasie lockdownu zwolniło wraz z odmrożeniem gospodarki. – Obecnie rynek e-commerce w Polsce szacowany jest na 100 mld zł, niezaprzeczalnie przyczyniła się do tego pandemia – informuje Patrycja Sass-Staniszewska, prezes Izby Gospodarki Elektronicznej. E-konsumenci przekonali się do zakupów w sieci i tendencja wzrostowa z pewnością się utrzyma. W 2018 r. zakupów w sieci dokonało 52 proc. internautów, w 2019 r. 57 proc., a w tym roku aż 72 proc. – wylicza.

Jak ten rynek zmieni polska platforma Amazona? – Mimo że Amazon oficjalnie nie wszedł do Polski jako platforma sprzedażowa, od kilku lat posiada tu centra logistyczne, przygotowując się do aktywizacji sprzedaży do polskiego e-konsumenta – odpowiada Patrycja Sass-Staniszewska. – Niewątpliwie wejdzie na rynek polski i zmieni podział graczy. Nie uważam jednak, że będzie tak jak w przypadku najpopularniejszych dla Amazona rynków – USA, Wielkiej Brytanii czy Niemiec. Nie sądzę również, że w Polsce osiągnie pozycję wiodącą, którą obecnie ma Allegro. Polskie sklepy i platformy sprzedażowe mocno inwestują w obsługę klienta i rozwiązania technologiczne i nie odbiegają profesjonalizmem od graczy zagranicznych – uważa.

Partnerstwo z polską platformą sprzedażową Amazona byłoby dla poczty szansą zwiększenia udziału w rynku paczek. – Pytanie, na ile Amazon stanie się konkurencyjnym graczem wobec Allegro i w jakim stopniu taka współpraca przełożyłaby się na poprawę wyników biznesowych poczty – zastanawia się dr Mateusz Chołodecki, koordynator sektora usług pocztowych Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych UW i adiunkt Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Na pewno byłby to dla niej krok w dobrym kierunku, bo teraz cała energia poczty powinna się skupiać na zdobywaniu coraz większego udziału w rynku paczek oraz na transformacji w narodowego operatora cyfrowego – dodaje.

To tym pilniejsze, że w pandemii ucierpiało główne źródło przychodów poczty. – Ubytek listów o 22 proc., jaki zanotował polski operator, to i tak umiarkowany spadek, biorąc pod uwagę, że nie działały sądy ani urzędy. Na tle europejskim nie jest to najgorszy wynik – ocenia Mateusz Chołodecki. – Różnica polega jednak na tym, że inne poczty w dużej mierze ratują się wpływami z bardzo dochodowego rynku paczek, natomiast Poczta Polska nie ma pod tym względem silnej pozycji. Innymi słowy, spółka od dawna znajdowała się w trudnej sytuacji, a koronawirus ją jeszcze pogorszył. Udział poczty w rynku kurierskim od kilku lat wzrasta, odbywa się to jednak w zbyt wolnym tempie, niepokrywającym spadku przesyłek listowych – stwierdza.

Po ostatnich zmianach w zarządzie Poczty Polskiej (DGP z 3 września) piony sprzedaży i logistyki przejął wiceprezes Andrzej Bodziony. Firma nie wypłaciła premii za sierpień, ale zapowiada, że wypłaci wrześniowe – i całoroczną „łącznościówkę”. – Wypłata premii w kolejnych miesiącach 2020 r. będzie uzależniona od sytuacji finansowej – zastrzega Justyna Siwek. Związki zawodowe usłyszały zaś od pracodawcy, że choć wyklucza on na razie zwolnienia grupowe, to nie może zagwarantować utrzymania poziomu zatrudnienia w przyszłym roku. Jest jednak szansa, że duża część zmian kadrowych będzie polegała na przeniesieniu listonoszy do usług kurierskich.