Jako podkreśla gość podkastu, organoidy wcale nie muszą być mózgowe, bo w laboratorium można tworzyć rożnego rodzaju komórkowe konstrukty.
- To trójwymiarowe pozaustrojowe hodowle komórek, które mogą się samoorganizować tak, aby przypominać fragmenty narządów lub tkanek. Dzięki temu mamy wgląd w strukturę np. mózgu, jelit, siatkówki. Z jednej strony służą do sprawdzania, czy dane leki działają, ale w przypadku organoidów mózgowych czy tych neuralnych, jak chcą autorzy, możemy również badać ewolucję ludzkiego mózgu – mówi prof. Jaworski.
Asembloid - większy kawałek mózgu
Z kolei asembloidy to struktury, w których organoidy różnego rodzaju są połączone ze sobą, w zależności od tego, co chcemy badać.
- Nazywanie tych tworów mózgami to pewne nadużycie ze względu na to, że nasz mózg składa się z wielu części, które ze sobą się komunikują. Tu mamy jedną, maksymalnie dwie lub trzy części, które zostały połączone w sztuczny sposób. Pierwotnie nazwa „mini-mózgi”, miała być chyba „klikaczem”. Później zaczęto używać określeń: organoidy korowe, wzgórzowe czy móżdżkowe, by zdefiniować, z czym mamy do czynienia – mówi prof. Jaworski.
Naukowiec od mini-mózgów
Pierwszym autorem wspomnianej wcześnie pracy w „Science” jest prof. Sergiu Pasca z amerykańskiego Uniwersytetu Stanforda. To obecnie najważniejsza na świecie postać, jeśli chodzi o badania nad organoidami i asembloidami. - Poruszane w artykule aspekty dotyczą go osobiście, ponieważ wprowadzał większość metod badawczych, które mogą budzić zastrzeżenia natury etycznej. Ma tego pełną świadomość i chciałby, żeby zostały uporządkowane. Z drugiej strony, te zalecenia, które się tam pojawiają związane z monitorowaniem procesów badawczych, mają na celu zabezpieczenie świata nauki i ewentualnych pacjentów przed oszustwami – podkreśla prof. Jaworski.
W pracy czytamy, że w przypadku ludzkich organoidów neuronowych pojawiają się dwa pytania. Czy te konstrukty mogą być świadome, aby mogły odczuwać ból lub cierpienie? A jeśli tak, to co należy zrobić? W artykule naukowcy posługują się przykładem pszczoły miodnej, która ma mózg wielkości miliona komórek nerwowych, tymczasem największe organoidy mają dwa miliony komórek nerwowych. Czy zatem asembloid bardziej cierpi niż pszczoła?- Zdecydowanie, pszczoła cierpi bardziej niż asembloid, dlatego że ma możliwość odczuwania bólu. Póki co, nie wydaje mi się, żeby organoidy czy asembloidy taką możliwość miały – zauważa prof. Jaworski.