Buraki nie bez przyczyny są na liście potencjalnych zabójców żołnierzy Napoleona, bo jak pisał J.R.L. de Kirckhoff - medyk wojskowy francuskiej armii, wielu z wojaków cierpiało na biegunkę i wymioty po spożyciu tych kwaszonych specjałów, które były w każdym litewskim domu.
- Według mnie same kiszone buraki i kwas buraczany, który im towarzyszył, nie miały zabójczego efektu. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, w jakiej sytuacji żołnierze się znajdowali. Był mróz do -37 stopni, ludzie byli niedożywieni, odwodnieni. W takiej sytuacji smaczny kwas buraczany może powodować rozstrój żołądka. Zresztą, jeśli ktoś nie jest przyzwyczajony do jedzenia kiszonych buraków, będzie miał biegunkę i w Warszawie – podkreśla dr Turos.
Tajemnica zagłady wojsk cesarza
Naukowcy od lat badają przyczyny masowych zgonów żołnierzy francuskiego cesarza, którzy wracali z Moskwy. Nowa publikacja na ten temat, w „Current Biology”, obarcza winą za to nieszczęście dwie Salmonella enterica i Borrelia recurrentis bakterie znalezione w zębach żołnierzy pochowanej w Wilnie. Ale były i inne koncepcje.
- Pierwsze wyniki badań mikrobów z kości zostały opublikowane w 2001 r. Dotyczyły paradoksu, ponieważ znaleziono schistosomozę, a więc człowiek, który zetknął się z tą chorobą tropikalną, musiał to zrobić wcześniej, jeszcze w czasach kampanii egipskiej Napoleona i po wielu latach służby w okolicach Wilna zmarł – mówi dr Turos.
Potem znaleziono bakterie: Rickettsia prowazekii i Borrelia recurrentis. Teraz mamy kolejne badania i kolejne wyniki: Salmonella enterica i Borrelia recurrentis. - Mamy jeszcze badania szczątków z trasy przemarszu armii francuskiej, z pogranicza dzisiejszego obwodu kaliningradzkiego oraz Litwy. Tam z kolei odkryto adenowirusy odpowiedzialne za infekcje dróg oddechowych. Katar jest do przeżycia, gdy się siedzi w fotelu, a nie kiedy się idzie po mrozie i nie ma co jeść, co pić. Wtedy jest zabójczy – mówi ekspertka.
Śmierć nadchodziła znienacka
Opisane ostatnio Salmonella enterica i Borrelia recurrentis – dwie choroby (dur rzekomy i powrotny) są łatwe w przenoszeniu. - Salmonella przypomina o każdej porze roku i podobnie Borrelia recurentis, która powoduje dur powrotny. W tym drugim przypadku mechanizm infekcji jest zwodniczy: człowiek czuje się już lepiej, a potem następuje rzut gorączki. Jeszcze jeden, kolejny, a potem następuje śmierć. Obydwie biją w cały organizm. Mamy tu objawy neurologiczne typu śpiączki, utratę koordynacji funkcji wydalniczych, chory nie panuje nad swoimi odruchami – mówi dr Turos.
Jednym z elementów, które mogły się przyczynić do zagłady armii Napoleona było z pewnością wspomniane już niedożywienie, jak również wyjątkowo ostra zima.
- Zima przyszła nagle, po długim okresie ciepła. W początkach listopada jeszcze było ciepło, piszą o tym wszyscy, dosłownie wszyscy pamiętnikarze, że pogoda była przepiękna. Potem nadeszło zimno. Z jeden z analiz wynika, że rano było około plus 8-9 Réaumura, mniej więcej tyle samo Celsjusza, wieczorem było plus też 4-5 Réaumura, a rano minus 21, czyli prawie - 27 Celsjusza – mówi dr Turos.