Porozumienie ramowe między Stanami Zjednoczonymi a NATO zażegnało, przynajmniej tymczasowo, spór dotyczący Grenlandii. Podczas Światowego Forum EkonomicznegowDavos prezydent Donald Trump wycofał groźby nałożenia sankcji na państwa europejskie sprzeciwiające się jego planom oraz wykluczył możliwość użycia siły militarnej w celu przejęcia tego terytorium.
Amerykańskie bazy wojskowe w Grenlandii – czy USA przejmą suwerenność?
Jak dotąd nie opublikowano żadnego jasnego, publicznie dostępnego dokumentu, a jedynie różne interpretacje ustaleń poczynionych w szwajcarskim kurorcie. Z informacji przekazywanych przez stronę amerykańską wynika, że rozwiązanie przewidziane w nowym porozumieniu ramowym zakłada przekazanie Stanom Zjednoczonym jedynie niewielkich części Grenlandii, a nie całego terytorium.
- Stany Zjednoczone uzyskają suwerenność nad obszarami Grenlandii, na których znajdują się amerykańskie bazy wojskowe - powiedział Trump w wywiadzie dla „New York Post”, opublikowanym w sobotę.
Eksperci ostrzegają: krótkoterminowy sukces Trumpa, długoterminowe problemy dla Grenlandii
Byłoby to rozwiązanie zbliżone do brytyjskich terenów bazowych na Cyprze. Gdy wyspa uzyskała niepodległość w 1960 r., ustalono, że dwa znaczące obszary - Akrotiri i Dhekelia - obejmujące ok. 3 proc. jej terytorium, pozostaną pod suwerennością Wielkiej Brytanii, która do dziś utrzymuje tam bazy wojskowe.
„Każde rozwiązanie kryzysu, które koncentruje się na przekazaniu suwerenności nad obszarami baz wojskowych, może przynieść prezydentowi krótkoterminowe polityczne zwycięstwo. W dłuższej perspektywie grozi jednak problemami prawnymi oraz napięciami w relacjach z władzami Grenlandii” - ostrzega Marc Weller z Chatham House.
Na razie trudno przewidzieć, czy takie rozwiązanie ma szansę wejść w życie. Premierka Danii Mette Frederiksen podkreśliła, że choć Dania jest gotowa negocjować w wielu kwestiach, „nie możemy negocjować naszej suwerenności”.
Szef grenlandzkiego rządu, Jens-Frederik Nielsen, powtórzył stanowisko Frederiksen, zaznaczając, że suwerenność stanowi „czerwoną linię”. Co istotne, przyznał jednocześnie, że nie zna szczegółów porozumienia ramowego, które obecnie jest przedmiotem rozmów.
Grenlandia obawia się, że jest pomijana w rozmowach o porozumieniu ramowym
Fakt, że ogłoszenie przez Trumpaporozumienia ramowego nastąpiło po jego spotkaniu z szefem NATO Markiem Rutte, wzbudził w Grenlandii obawy, że negocjacje dotyczące ich przyszłości prowadzone były bez ich udziału. Już w czwartek ministra spraw zagranicznych Grenlandii, Vivian Motzfeldt, zaznaczyła, że rząd nie upoważnił go do negocjowania w ich imieniu, lecz jedynie do przekazania „czerwonych linii” bezpośrednio prezydentowi Trumpowi.
Po posiedzeniu duńskiej Komisji Polityki Zagranicznej w Kopenhadze minister spraw zagranicznych Lars Løkke Rasmussen powiedział lokalnym mediom, że Dania pozytywnie ocenia słowa prezydenta USA Donalda Trumpa podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, w których wykluczył on użycie siły militarnej w sprawie Grenlandii, podał publiczny nadawca TV2.
„To dobrze, że padło zapewnienie, iż nie zostanie użyta siła militarna. Nie oznacza to jednak, że problem zniknie” - dodał Rasmussen, zwracając uwagę, że przemówienie Trumpa w Davos pokazuje, iż jego ambicją wciąż pozostaje przejęcie Grenlandii.