Palikot zadziwiał telewidzów m.in. przyniesionym do studia telewizyjnego świńskim łbem, który miał być prezentem dla "PZPN-owskiej mafii". Wielokrotnie karany naganami przez własny klub - m.in. za wywiad dla dziennika "Polska", w którym nazwał o. Tadeusza Rydzyka szatanem oraz oskarżył go o kradzież pieniędzy i sianie nienawiści.

Później były coraz ostrzejsze wystąpienia

Palikot głośno domagał się upublicznienia informacji o stanie zdrowia prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Prokuratura sprawdzała, czy nie dopuścił się znieważenia głowy państwa pytaniem, czy L.Kaczyński może mieć problemy z alkoholem (śledztwa nie wszczęto). W kwietniu br. ukarany grzywną za picie alkoholu w miejscu publicznym - w 2009 r. urządził w Lublinie happening, który miał być odpowiedzią na informacje o dużych zakupach "małpek" z alkoholem dla Kancelarii Prezydenta. Poseł przyniósł kosz małych buteleczek, sam pił alkohol, do picia zachęcił też dwóch mężczyzn, a później zapłacił za nich mandaty, nałożone przez policję za picie w miejscu publicznym.

"Janusz Palikot, którego znacie, zginął z Lechem Kaczyńskim 10 kwietnia" - ogłosił po katastrofie smoleńskiej. Zmienił fryzurę, założył okulary ("zerówki") w grubej, rogowej oprawce. "Janusz, to ty?" - zareagował na zmianę wizerunku Palikota Bronisław Komorowski.

Początkowo używał łagodniejszego, stonowanego języka. Ale już pod koniec czerwca pisał na blogu o kampanii prezydenckiej: "Po miesiącu narodowej nudy, mszy i wszelkiego braku rozumu - wreszcie jest kampania. Skończyła się celebra i udawanie. Pisał o "tchórzu Kaczyńskim", zarzucając Jarosławowi Kaczyńskiemu, że nie ma odwagi debatować z Komorowskim. W lipcu, po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich zbulwersował stwierdzeniem, że "Lech Kaczyński ma krew na rękach". Te słowa - w połączeniu m.in. z wypowiedzią o potrzebie zbadania, czy L.Kaczyński nie był pod wpływem alkoholu, gdy wchodził na pokład samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem - skłoniły europosła PO Filipa Kaczmarka do złożenia w lipcu wniosku o wyrzucenie Palikota z PO. Partyjny sąd ma rozpatrzyć wniosek w październiku.

Kilka dni po wniosku Kaczmarka Palikot otworzył stronę internetową "Ruch Poparcia Palikota". Złożył w sądzie wniosek o rejestrację stowarzyszenia Ruch Poparcia Palikota "Nowoczesna Polska". Zapowiedział, że jeśli PO się nie zmieni, pomyśli o własnej partii. Mówił m.in., że PO jest "sparaliżowana konfliktem między Tuskiem a Schetyną".

Teraz myśli o nowej partii

Deklarował też, że w 2011 r. chciałby wejść do rządu. Wśród kwestii, którymi - jego zdaniem - powinna się zająć PO, wymienia rozdział Kościoła od państwa, sprawę nadużywanie podsłuchów przez prokuraturę, parytety dla kobiet, nową ustawę aborcyjną, regulację związków partnerskich.

Palikot nie mówił jasno, czy i kiedy odejdzie z PO. "Do 2 października na pewno jestem w Platformie" - powtarzał kilkakrotnie. Na przemian deklarował, że zakładany przez niego Ruch ma pomóc Platformie - albo "lekko ją oskubać" (i "zmiażdżyć" SLD); mówił, że chciałby powrotu do rdzenia, z którego powstała Platforma - partii liberalnej także pod względem obyczajowym i światopoglądowym.

"Powiem mu otwarcie - chłopie, nie stój w przeciągu. Chcielibyśmy zamknąć drzwi, bo trochę wieje. Albo wte albo wewte" - mówił premier w ubiegłym tygodniu o Palikocie.

Palikot odciął się Tuskowi na stronie Ruchu: "Tak zwana elita polityczna Polski od 20 lat siedzi w dusznym, zamkniętym, przesiąkniętym zapachem cygar i dobrej whisky gabinecie. Jedyne co się u tych wszystkich Tusków, Pawlaków, Kaczyńskich, Oleksych zmieniło - to ich oblicze. Zmarszczyło się; włosy posiwiały; szare liczka zmurszały. Ale oni trwają na straży okien i drzwi. Jeden z nich krzyczy - Palikot, nie stój w przeciągu, bo chcemy zamknąć drzwi! Ci nudni Panowie nie zauważyli, że zmieniło się otoczenie, że Polska się zmieniła. I przyjdzie nowe, świeże, które właśnie w przeciągu politycznym widzi nadzieję na Nowoczesną Polskę. A politycznym starcom pozostanie jedynie butla z tlenem i respirator" - napisał.

"Wirtualny polityk" - mówił o Palikocie Marek Wikiński (SLD), wiceszef komisji "Przyjazne Państwo". Dodaje, że Palikot "napina zwiotczałe muskuły", aby móc cokolwiek znaczyć w PO, a "jak pójdzie na swoje, to pęknie jak bańka mydlana".

"Palikot jest politykiem nowej generacji, przyszedł do polityki z literatury, z Gombrowicza. W pojedynkę wodzi za nos całą opozycję. Więcej Palikotów" - mówił z kolei poseł PO Kazimierz Kutz.

Ile jest wart Palikot

W oświadczeniu majątkowym z kwietnia br. Palikot zadeklarował m.in. 1 mln 250 tys. zł. oszczędności, mieszkanie warte 1,6 mln zł, obrazy i meble warte 3,5 mln, cztery samochody i samolot Cessna.

Za zasługi w działalności na rzecz rozwoju polskiej gospodarki został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (2000 r.). Jest honorowym obywatelem Biłgoraja.

Autor kilku książek, m.in.: "Płoną koty w Biłgoraju", "Pop-polityka", "Ja, Palikot". Dwukrotnie żonaty, ma czwórkę dzieci.