« Powrót do artykułu

Cenckiewicz: Rozmowa z Wałęsą o jego przeszłości nie ma sensu

Sławomir Cenckiewicz nie jest zdziwiony, że IPN odwołał debatę dotyczącą przeszłości Lecha Wałęsy, zaplanowaną na 16 marca. Historyk przyznał w radiowej Jedynce, że liczył się z taką możliwością. Jednocześnie zaznaczył, że debata w zaproponowanej przez IPN formie miała nikły sens.

Lech Wałęsa o Szydło

autor: MICHAL FLUDRAżródło: Newspix

Z prośbą o zorganizowanie takiej dyskusji wystąpił sam Lech Wałęsa

statystyki

Komentarze (9)

  • werka(2016-02-03 17:47) Zgłoś naruszenie 1110

    sorry taki jest bolek

    Odpowiedz
  • KALIF(2016-02-03 20:15) Zgłoś naruszenie 110

    IIIRP kapusiami stoi. BOLEK ma teraz debatować w Wyborczej a moderatorem będzie tow. Urban Naczelny kapuś Bolek otrzymał nagrodę Nobla i nie został rozliczony za kradzież dokumentów świadczących o jego współpracy w latach 70 tych z komunistyczną SB. Tego przestępstwa dopuścił się pełniąc najwyższy urząd w IIIRP – Prezydenta Polski. Prezydentem na szczęście był tylko jedną kadencję, po czym znikł ze sceny Salon odkurzył mumię Bolka i wstawił go na arenę celem spluwania i obijania Kaczyńskich. Wcześniej kpiąca z Bolka michnikowszczyzna, która w latach 90 tych nosiła koszulki z napisami – „wstydzimy się Wałęsy” oraz mówiąca o jego agenturze, w latach od 2005 i obecnie okrzyknęła go skarbem narodowym, ikoną, a historyków piszących prawdę o Wałęsie spotykało i spotyka upokorzenie i pogarda salonu, mediów i obecnie trzymających władzę. Przypominam nagonkę na prof. Nowaka z UJ czy młodego historyka Zyzaka, dr Cenckiewicza czy dr Gontarczyka, nie wspominając o ś.p. Januszu Kurtyce.

    Odpowiedz
  • takatam(2016-02-03 18:19) Zgłoś naruszenie 818

    też tak myślę niejaki karierowicz pisowski nie ma moralnego prawa rozmawiać z Wałęsą....nie dorasta do pięt WIELKIEMU ELEKTRYKOWI

    Odpowiedz
  • KALIF(2016-02-03 20:30) Zgłoś naruszenie 80

    Jeszcze trochę, a donosicielstwo zostanie przez Salon zaliczone – jak niegdyś przez KGB na obszarze ZSRR – do kanonu cnót.” Widząc kapusiów na najwyższych stanowiskach, oglądając ich codziennie w telewizji bądź czytając w prasie – większość Polaków jest gotowa wierzyć, że współpraca z bezpieką nie była niczym kompromitującym, a policja polityczna to zwykła instytucja porządku publicznego nieróżniąca się od służb specjalnych działających w wolnym świecie. dlaczego Polacy zaakceptowali donosicieli na najwyższych stanowiskach i przyzwolili na rządy miernot, których jedynym atutem była kolaboracja z bezpieką? Skąd wzięło się to społeczne przyzwolenie na panoszenie kreatur, którym w czasach komuny nikt nie podałby ręki?

    Odpowiedz
  • wstydźsięPolsko(2016-02-03 18:36) Zgłoś naruszenie 718

    Sorry!!!!! Wnuk UB-eka,SB-ka w Wolnej Polsce ma rozliczać z życia największego opozycjonistę????Komuś chyba nieźle się popierdzieliło.Może PiS nie widzi różnicy między gównem a papu-ale my Polacy Starzy Solidarnościowcy widzimy.

    Odpowiedz
  • apropo(2016-02-03 21:49) Zgłoś naruszenie 50

    z tym chłopkiem-roztropkiem każda rozmowa nie ma sensu, ten typ tak już ma.

    Odpowiedz
  • KALIF(2016-02-03 20:20) Zgłoś naruszenie 40

    Donosicielstwo – uznane za synonim „uspołecznienia” stanowiło jedną z podstawowych norm funkcjonowania systemu sowieckiego. W roku 1949 z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego współpracowało już ponad 53 tys. ludzi, w tym 5 tys. agentów i 48 tys. informatorów. Wielu z nich to ludzie „odziedziczeni” po Gestapo, jak np. Danko Redlich, przedwojenny komunistyczny agent, który po współpracy z Niemcami, donosił później dla Urzędu Bezpieczeństwa. W następnych latach liczba współpracowników uległa zwielokrotnieniu i w roku 1953 było ich już blisko 120 tys. „u schyłku 1988 r. SB miała „na kontakcie” 98 tys. tajnych współpracowników. Do tej liczby należy dodać pozostałe kategorie osobowych źródeł informacji pionów SB działających w kraju (kontakty operacyjne, konsultantów), tzw. wywiadu MSW oraz służb wojskowych. Mówimy zatem o liczbie znacznie przekraczającej 100 tys. osób, które w chwili wydarzeń 1989 r. tajnie wspierały komunistyczny aparat represji. Liczba ta jednak wciąż nie jest ostateczna, bowiem musimy do niej dodać wszystkie te osoby, które w 1989 r. nie utrzymywały już kontaktów z SB czy służbami wojskowymi, jednak wcześniej – z różnych względów, w różnych okolicznościach i w różnym zakresie – były uwikłane w tajne kontakty z komunistycznym aparatem represji. Ostrożnie szacując mówimy zapewne o kilkuset tysiącach osób (wśród których liczni byli reprezentanci byłej opozycji, środowisk naukowych, twórczych, artystycznych, dziennikarskich itp.), które nie były zainteresowane publicznym ujawnianiem swych kontaktów z komunistyczną policją polityczną.”

    Odpowiedz
  • wujek(2016-02-04 08:34) Zgłoś naruszenie 30

    Wałesa chciał debaty,ale TB Bolek uniemożliwił to

    Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2016-02-04 09:36) Zgłoś naruszenie 20

    Nie wiem czy ten Bolek był Bolkiem czy tylko udawał ,że nim był! ale wiem juz po latach ,że na tytuł Przewodniczącego Solidarności i członka KORu nigdy nie zasluzył . Nigdy ,przenigdy nie słyszałem od niego aby upomniał sie o jaskrawe łamanie praw pracowniczych a taki powinien być rasowy przewodniczący. Wręcz przeciwnie -- to nic mało-mózgowe -ten zadufany narcyz -- chciał Palować innych robotników którzy walczyli o swoje prawa w tym emerytalne. Ten przygłupi osiołek chciał poniewierać ludzi wyzyskanych ,spracowanych i okradanych !!! Dla mnie On nawet jeżeli nie był TK BOLEK to nim będzie na zawsze. I jeszcze jedno -Bolku wracaj do Danusi!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!