« Powrót do artykułu

Zagraniczne kilometrówki posłów pod lupą Sejmu

Od kilku tygodni opinia publiczna żyje rozliczeniami kilometrówek przez parlamentarzystów. Ile? Za co? Dlaczego tak dużo? Kto ma kontrolę nad rozliczeniami? Tego typu pytania przewijają się w kontekście afery madryckiej oraz wątpliwości towarzyszących podróżom służbowym innych posłów, w tym marszałka Sejmu.

Budynek polskiego Sejmu

autor: bpr.sejm.gov.pl/Krzysztof Białoskórskiżródło: Materiały Prasowe

Efektem politycznej burzy jest to, że chyba każdy, względnie zorientowany w wydarzeniach na arenie politycznej, poznał już limit obowiązujący posłów – to 3500 km miesięcznie i zwrot w kwocie 2,9 tys. zł.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • kolon(2014-12-30 09:40) Zgłoś naruszenie 00

    Z ujawnionej przez WikiLeaks tajnej notatki ambasadora USA w Polsce wynika, że Donald Tusk oraz Bronisław Komorowski planowali sprzedać wartościowe nieruchomości należące do Skarbu Państwa oraz Lasy Państwowe, aby uzyskać środki na wypłatę odszkodowań dla Żydów za mienie zagrabione przez Niemców i Sowietów. Czy nocna próba zmiany Konstytucji RP sprzed kilku dni (umożliwiająca sprzedaż Lasów) była tylko częścią większego planu?

    Odpowiedz
  • karol(2014-12-30 20:48) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba napisać że to są kilometrówki nauczycieli.
    Redaktor Radwan nawet wyrwany z głębokiego snu załatwi sprawę w ciągu jednego dnia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!