« Powrót do artykułu

Zapici, zagubieni i zaszyci, czyli ile kosztuje alkoholizm

Alkohol kosztuje. Im jest droższy, tym lepszy. Ale, jak się okazuje, znacznie więcej można wydać na walkę z alkoholizmem.

Młodzież. Alkohol

żródło: ShutterStock

Alkohol kosztuje. Im jest droższy, tym lepszy. Ale, jak się okazuje, znacznie więcej można wydać na walkę z alkoholizmem.

statystyki

Komentarze (2)

  • j.(2020-01-10 20:48) Zgłoś naruszenie 11

    A więc zarobić można zarówno na tym, że ludzie piją, jak i na tym, żeby tych ludzi od picia oduczać. Zauważmy wszakże, że jedno i drugie liczy się do tego bożka - PKB. Gdyby ludzie przestali pić, to zawaliłby się zarówno biznes alkoholowy, jak i odwykowy. Z punktu widzenia czysto ekonomicznego, to w kapitalistycznej rzeczywistości może dobrze, że ludzie piją, bo można na jednym i na drugim zarobić. Dlatego PKB nazywam "bożkiem", bo jego wysokość, czy też dynamika wcale musi oznaczać, że nam się lepiej powodzi. Inny przykład: Jest moda na robienie sobie tatuaży, a podobno w USA taka moda już przeminęła i teraz ludzie masowo ustawiają się w kolejkach do gabinetów, w których można tatuaże usuwać . Gdybyśmy tak wszyscy narobili sobie na całym ciele tatuaży ile wlezie, a zaraz potem kazali sobie te tatuaże pousuwać, no... to byśmy się ostro przysłużyli gospodarce, zakładając oczywiście, ze tatuażyści i usuwacze tatuaży działaliby legalnie, chociaż wcale, a wcale nie poprawiłby się nasz los... Paliwem gospodarki jest popyt, obojętnie na co: czy na chleb i ubranie, czy na wódę i potem na wszywki, albo na jakieś tatuaże. Gdyby ludzie rozsądnie wydawali pieniądze, system by się zapewne zawalił! Ach, ten kapitalizm!...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!