« Powrót do artykułu

Płonąca katedra Notre Dame, czyli karta z kalendarza polskiego internetu [FELIETON]

Płonie katedra Notre Dame w Paryżu, a ja siedzę w internecie. Po co? Żeby dowiedzieć się, co o tym sądzę. A czemu muszę, skoro mogę po prostu, bez zapośredniczenia, sobie sądzić? Bo taki to już jest, niestety, świat, że nawet wymowny obraz płonącej katedry musi zostać umieszczony w kontekście twitterowo-facebookowej nawalanki, żeby właściwie oszacowane zostało jego kulturowe, cywilizacyjne i emocjonalne znaczenie.

Notre-Dame w Paryżu - pożar mid-epa07509071

autor: IAN LANGSDONżródło: PAP/EPA

"Płonie katedra Notre Dame w Paryżu, a ja siedzę w internecie. Po co? Żeby dowiedzieć się, co o tym sądzę."

statystyki

Komentarze (1)

  • lewacto jak zwykle niewinne(2019-04-20 12:26) Zgłoś naruszenie 52

    Skoro lewackie, poprawnie politycznie rządy oszukują nas non stop, to niby czemu mielibyśmy dawać im wiarę. Muzułmanin krzyczący o Allahu atakuje nożem na ulicy. Co piszą lewackie media: Anglik, albo Francuz zaatakował nożem przechodnia. O tym co krzyczał, to się dowiadujemy dopiero z niezależnych mediów albo od ludzi w internecie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!