« Powrót do artykułu

Na Bałkanach niespokojnie. Kosowianie powołają własne siły zbrojne

To już nie są zwykłe regionalne potyczki, których nasilenie mieszkańcy Bałkanów Zachodnich zwykli obserwować od lat. Rozpoczęta w listopadzie wojna handlowa Kosowa z Serbią ma podłoże polityczne, a Prisztina wytoczyła ją Serbii w kluczowym momencie dwustronnych negocjacji po tym, jak Belgrad zablokował wejście swojej dawnej prowincji do Interpolu. Jakby tego było mało, w piątek Kosowianie powołają do życia własne siły zbrojne.

Kosowo

żródło: ShutterStock

Wczoraj do Kosowa dotarły 24 z 51 pojazdów opancerzonych typu humvee. Sytuacja budzi niepokój; Bałkany Zachodnie po raz kolejny stają się ofiarą braku decyzyjności Europy w kryzysowych sytuacjach z jednej strony, a z drugiej mogą stać się narzędziem wewnętrznego konfliktowania państw członkowskich NATO przez Donalda Trumpa.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (2)

  • hj(2018-12-11 13:35) Zgłoś naruszenie 20

    aaa

    Odpowiedz
  • Sprawiedliwość(2018-12-11 14:53) Zgłoś naruszenie 20

    W tym artykule jest kilka stwierdzeń, które zacierają prawdę o obecnej sytuacji w Serbii i Kosowie. Będę ich tu całkiem. Użyłem google translate i przepraszam, jeśli wystąpiły błędy w tłumaczeniu tego artykułu. "Handlowa wojna między Kosowem i Serbią rozpoczęła się w listopadzie" - na wojnę potrzeba co najmniej dwóch partii. Kosowo wprowadziło absurdalne podatki w wysokości 100% do Serbii i Bośni, które nie zareagowały środkami zaradczymi. Więc nie ma tu "wojny", ale jest to akt agresji ze strony tak zwanego rządu Kosowa. "po tym, jak Belgrad zablokował wejście swojej byłej prowincji do Interpolu" - nieprawda. Serbia nie może niczego zablokować, nie ma prawa weta. Przypomnijmy autorowi, że w Interpolu odbyło się głosowanie, a Kosowo nie otrzymało wystarczającego wsparcia, aby zostać przyjętym w Interpolu. "Prisztina jednostronnie proklamowała niepodległość, która została uznana przez znaczną część Zachodu, ale nie przez Serbię czy Rosję popierającą ją" - Dlaczego autor umieszcza Rosję w tym kontekście i odnosi ją do Serbii? Tylko po to, żeby znów zrobić Serbów złym? Kosowo nie jest uznawane przez wiele krajów, nawet poza UE. Jestem pewien, że autor doskonale o tym wie. Z poważaniem, Sprawiedliwość

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!