« Powrót do artykułu

Zaremba: Ku przesileniu w relacjach z UE

Trwa to powoli, ale rzecz zmierza do udzielenia Polsce swoistej „nagany” za brak praworządności. Europoseł Jacek Saryusz-Wolski twierdzi, że nie ma już co podtrzymywać fikcji negocjacji z Komisją Europejską, lepiej doprowadzić do sprawdzenia. Decydować będzie nie Komisja, ale Rada, w której do ukarania nas potrzeba głosów czterech piątych państw. – Do końca maja były realne szanse na porozumienie – przyznaje wysoki urzędnik MSZ. Zarazem podkreśla, że nie da się przewidzieć ostatecznego wyniku.

Frans Timmermans

autor: PATRICK SEEGERżródło: PAP

Gdyby spełnić wszystkie punkty spisane przez Komisję, trzeba by wycofać się z tzw. reformy sądów. Pewne nadzieje PiS budował na rozbieżnościach w samej KE. Wiceprzewodniczący Frans Timmermans jest holenderskim politykiem, którego partia straciła na znaczeniu. Chciałby więc pozostać w Komisji na kolejną kadencję, a sprawa Polski była od dawna główną, jaką się zajmował.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
statystyki

Komentarze (3)

  • Kpiarz (2018-06-14 10:11) Zgłoś naruszenie 25

    No to ja mam pytanie. Dlaczego polityka zagraniczna Polski i dialog z UE podlegają decyzjom jednego człowieka.? Kim że jest ten Jarosław Kaczyński.? To po jasnego gwinta jest nam potrzebny Rząd, jeżeli on o wszystkim decyduje.? Toż to istne szaleństwo. OBUDŹ SIĘ POLSKO.!!!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!