« Powrót do artykułu

Dymitr Książek: Dostaliśmy propozycję nie do odrzucenia - nie mówić o tym, co widzieliśmy w moskiewskim prosektorium [WYWIAD RIGAMONTI]

Przez dwa lata zbierałem siły, żeby powiedzieć prawdę o tym, co się działo w moskiewskim prosektorium po katastrofie w Smoleńsku. Opowiedziałem pani o tym w 2012 r. A potem straciłem za to pracę - mówi Dymitr Książek lekarz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który towarzyszył rodzinom ofiar tragedii smoleńskiej przy identyfikacjach ciał w Moskwie w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Dymitr Książek, fot. Maksymilian Rigamonti

żródło: Dziennik Gazeta Prawna

Dymitr Książek. Fot. Maksymilian Rigamonti

statystyki

Komentarze (18)

  • obywatel(2017-06-09 08:19) Zgłoś naruszenie 336

    Dlaczego wiedząc o tym nie pozwolono rodzinom otworzyć trumien? Dlaczego nie zrobiono uczciwych sekcji w Polsce? Dlaczego tak się spieszono żeby tą sprawę jak najszybciej wyciszyć? Dlaczego mataczono w śledztwie (np. jak w sprawie tych śladów materiałów wybuchowych)? Dlaczego pozwolono niszczyć dowody rzeczowe? Skala tych "zaniedbań" jest gigantyczna. Co najdziwniejsze za to wszystko zamiast odpowiedzialności posypały się nagrody. Awanse w BORze, pani Kopacz została premierem...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-06-08 23:41) Zgłoś naruszenie 218

    Pacjencie, faktycznie wymagasz leczenia. Kiedy obetną ci w szpitalu głowę zamiast nogi, wszyscy lekarze powinni zachować to w tajemnicy? Mniej więcej tego się domagasz

    Odpowiedz
  • Syrena(2017-06-09 10:02) Zgłoś naruszenie 205

    I to jest sedno sprawy: "może gdyby od razu powołano międzynarodowy zespół lekarzy, międzynarodową komisję, to nie byłoby krzyża z puszek po piwie i mówienia o „zimnym Lechu”, nie byłoby sikania na znicze. Nie byłoby robienia polityki. Bo czy popierałeś Kaczyńskiego, czy nie, to takie akcje są barbarzyństwem." No ale jak do wladzy dorwa sie gowniaze w trampkach, to nie tylko ze nie sprostaja, ale i utytlaja narod w lajnie.. Wstyd i hanba.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • edgar(2017-06-09 10:03) Zgłoś naruszenie 1730

    Pan doktor zapomniał dodać że stracił pracę z powodu braku złożenie egzaminu specjalizacyjnego w nakazanym czasie, ale zawsze fajnie jest uchodzić za ofiarę prześladowań politycznych, zwłaszcza teraz, PiS ma jeszcze kilka posad w ministerstwie do rozdzielenia wśród swojaków...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • pacjent(2017-06-08 21:48) Zgłoś naruszenie 1652

    Z artykułu wynika, że pan Dymitr Książek jest lekarzem. Wydaje mi się, że lekarz powinien zachować w tajemnicy to, czego dowiedział się, wykonując zawód, nawet jeśli to dotyczy "tylko" zmarłego. W końcu to dzięki istnieniu tej tajemnicy pacjenci zwierzają się lekarzom ze swoich osobistych czy nawet intymnych problemów. To bardzo nieładnie, panie doktorze, dzielić się tajemnicą, nawet "tajemnicą" zmarłego, z dziennikarzem, który zrobi z tego artykuł.

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • Shock(2017-06-09 11:41) Zgłoś naruszenie 1623

    Doktor Książek skrytykował w wywiadzie panią Kopacz, która jego zdaniem zbudowała swój kapitał na smoleńskiej tragedii, ale nawet słowem się nie zająknął o tym, który po schodach zbudowanych ze smoleńskich trumien wspiął się na szczyty władzy i faktycznie rządzi dziś Polską. Nie bronię Kopacz, ale doprawdy wypadałoby zachować jakiś choćby symboliczny poziom obiektywizmu.

    Odpowiedz
  • ela(2017-06-10 08:48) Zgłoś naruszenie 105

    Wreszcie ktoś miał odwagę powiedzieć prawdę,a nie tylko przytakiwać jak klakier ówczesnym rządzącym,prawda?

    Odpowiedz
  • odo(2017-06-09 06:56) Zgłoś naruszenie 1041

    Ile zapłacili za takie bzdury....

    Odpowiedz
  • Pan doktor ....(2017-06-09 13:20) Zgłoś naruszenie 713

    .... niech zapyta czy załapie się na 400 zł comiesięcznie i dożywotnio za prześladowania polityczne !?

    Odpowiedz
  • Paweł Jezierski - lekarz kolega z roku(2017-10-15 22:25) Zgłoś naruszenie 17

    Z tego co pamietam to Dymitr Książek był na studiach płatnych- był zbyt słaby by dostać się na studia i rodzice mu za nie zaplacili. To bardzo duży wydatek- nie sądze by kiedykolwiek zaznał biedy. Zawsze byłem przeciwnikiem możliwości studiowania medycyny za pieniądze - mamy rezultat przyjmowania do zawodu słabych intelektualnie i jednocześnie bogatych z domu. Hańba panie Dymitr Książek

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!