« Powrót do artykułu

Różni od siebie, czyli poróżnieni. Jak w Polsce wygląda pluralizm? [OPINIA]

Spór o kształt polskiej demokracji dawno przestał przypominać racjonalną wymianę myśli. Po pierwsze – z powodu doboru coraz mniej przekonujących argumentów zagłuszonych przez okrągłe zdania wbijane do głów politykom w prostych przekazach dnia. Po drugie – z racji braku partnerów do rozmów, którzy zatracili zdolność komunikowania się bez wchodzenia w narrację dyktowaną przez duopol PiS-PO. Pluralizm zapraszający do stołu różne środowiska i strony demokratycznego konfliktu miał być najważniejszą okrągłostołową zdobyczą, a jest w praktyce poniewieraną cnotą, której – parafrazując klasyka – nadaje się znaczenie czysto teoretyczne. Zamiast głosu zbiorowego rozsądku, słychać kakofonię frazesów.

  • "Rząd z partią uzgodniły, że postawienie się unijnej większości i głosowanie jeden przeciwko wszystkim trzeba odtrąbić jako sukces i nie ma nad czym deliberować."
statystyki

Komentarze (1)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-04-03 00:54) Zgłoś naruszenie 01

    Po co wam pluralizm i debaty, skoro uważacie, że rządzić i decydować i tak powinny jakieś bliżej niesprecyzowane elity? Do czego jestem potrzebny, do potakiwania?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!