« Powrót do artykułu

Kancelaria Sejmu: Pracownicy jednego z klubów mieli prawo przebywać na Sali Kolumnowej

Pracownicy jednego z klubów parlamentarnych mieli prawo przebywać na Sali Kolumnowej podczas grudniowych głosowań; zostali tam zaproszeni w celu "usprawnienia prac Sejmu w niepowszechnych okolicznościach" - poinformowało w czwartek biuro prasowe kancelarii Sejmu.

Blokada w Sejmie

autor: Marcin Obarażródło: PAP

O tym, że podczas grudniowych głosowań na Sali Kolumnowej przebywało "kilku czy kilkunastu asystentów PiS (...), którzy udawali posłów tam pracujących" mówił m.in. w czwartek rano lider PO Grzegorz Schetyna.

statystyki

Komentarze (1)

  • Bandyci juz nigdzie nie znajduja poparcia, do KRYM(2017-01-05 12:07) Zgłoś naruszenie 11

    Do Kryminalu z bandytami ! ! ! Idioci z Totalnej Opozycji musza poniesc polityczne i prawne konsekfencje ! ! ! Super zlodziej broni klamcow PSL i zlodzieji z ktorymi zdobyl ponad 20 % w wyborach !!! Oszusci i zlodzieje z jednej bandy licza dni i godziny na WOLNOSCI ! ! ! Wygląda na to, że Ryszard Petru to dar z niebios dla Jarosława Kaczyńskiego. Kiedy w Polsce trwa zainicjowana przez niego walka o demokrację polegająca na okupacji Sejmu, kiedy ważą się losy naszego kraju, jak i losy samej Nowoczesnej (która bez przyspieszonych wyborów finansowo padnie), Petru - jako "lider opozycji" - postanawia zafundować sobie wylot na Maderę. Aby mu się nie nudziło bierze ze sobą koleżankę z partii myśląc, że nikt ich nie zauważy. Rotacyjna walka o demokrację z terenów Portugalii to jednak zły wybór... Racje miał publicysta Krzysztof Stanowiski, który na twitterze stwierdził, że okupacja Sejmu przez posłów totalnej opozycji to "tragedia antyczna i są dwa wyjścia z sytuacji - oba złe. Ryszard Petru jakimś cudem znalazł trzecie, jeszcze gorsze". Pomijam tutaj zupełnie to, z kim Petru postanowił spędzić sylwestra. To jego prywatna sprawa. Sam jednak fakt, że w szczycie zainicjowanego przez siebie protestu, w który udało mu się wciągnąć kilkudziesięciu posłów opozycji, w momencie kiedy zaczął się domagać przyspieszonych wyborów parlamentarnych, kiedy twierdził, że "politykom opozycji nie wypada teraz przebywać na urlopie", że w tym właśnie czasie postanowił wsiąść w samolot i polecieć na Maderę, dyskwalifikuje go jako polityka dużego formatu, któremu można ufać.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!