statystyki

Włoch: Demokracja zaczarowana

28.10.2016, 08:09; Aktualizacja: 28.10.2016, 09:06
demokracja

demokracjaźródło: ShutterStock

Demokracja jest sposobem stanowienia prawa, który wyrażać ma przekonanie, iż każdy obywatel powinien móc się uważać za jego twórcę – chociażby przez uczestnictwo w głosowaniu. Nie oznacza to jednak, że każdy demokratycznie ustanowiony akt prawny jest ze swojej istoty słuszny i funkcjonalny. O takim prawie możemy powiedzieć jedynie, że jest prawem legitymizowanym, a nie merytorycznie i aksjologicznie najlepszym. Jednakże legitymizacja polegająca wyłącznie na poparciu danej większości parlamentarnej w dniu wyborów nie jest głęboka ani trwała. W czasie trwania kadencji ugrupowania posiadające w parlamencie większość mogą utracić poparcie, co osłabi demokratyczną legitymizację ustanowionego prawa. Czy w takiej sytuacji „szczery demokrata” powiedzieć może: takie prawo mnie nie wiąże! Czy nawet więcej: prawo bez realnego społecznego poparcia nie jest prawem w państwie demokratycznym?

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

W XX w. wybitny filozof prawa Hans Kelsen postawił tezę, iż prawo może mieć dowolną treść. Jego słowa wzbudziły szeroki sprzeciw i kontrowersje. Bardzo często wyprowadzano z tej tezy wniosek, że uznając każdy produkt procedury ustawodawczej za prawo, powinniśmy takiego prawa bezwzględnie przestrzegać.

Czy rzeczywiście tak jest? Kelsen stwierdza, że jeżeli dany organ posiada ustanowioną prawem kompetencję do ustanawiania norm, to spełniające prawne wymogi wypowiedzi tego organu należy uznać za prawo. Czy takie normy z konieczności będą słuszne? Nie wiadomo, a nawet można stwierdzić – znając ludzkie ułomności – że nie. Czy będą merytorycznie poprawne i społeczne funkcjonalne? Również nie możemy o tym z góry rozstrzygnąć. To, że dana wypowiedź jest prawem, nie oznacza, iż automatycznie jest ona sprawiedliwa i oparta na najlepszej wiedzy. Obrazowo mówiąc, w prawie nie tkwi magiczna siła, która sprawiałaby, że to, co ustanowi ustawodawca, będzie dobre i sprawiedliwe. Czy wynika z tego, że mamy obowiązek przestrzegać każdego prawa? Tak, ale jest to zobowiązane prawne, a nie moralne. Nic nas nie zmusza do przyjęcia aprobującej moralnie i politycznie postawy wobec każdego prawa. Prawo możemy, a czasami powinniśmy, krytykować z uwagi na wyznawane przez nas wartości. Nie oznacza to, że prawo uznawane przez nas za niesłuszne nie jest prawem.


Pozostało jeszcze 63% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie