statystyki

Szewach Weiss: Polski naród nigdy nie będzie w stanie obronić się sam

autor: Marcin Zaborski30.10.2016, 18:00; Aktualizacja: 30.10.2016, 18:22
Szewach Weiss

Szewach Weiss ambasador Izraela w Polsce (2001–2003), przewodniczący Knesetu (1992–1996), profesor nauk politycznychźródło: Agencja Gazeta

Toczy się wojna w Syrii, może więc pan powiedzieć, że jestem naiwny. Ale zakładam, że w Europie jest wciąż wielu ludzi, którzy mają wpływ na rządy, nawet w Rosji. To rodzice, którzy nie pozwolą na to, by doszło do nowej wojny światowej.

Uspokoi mnie pan, panie profesorze?

A czym się pan martwi?

Czytam w gazetach, że nadchodzi III wojna światowa. A na uniwersytetach naukowcy organizują debaty pod hasłem: Czy Europie grozi nowy konflikt?

W tradycji i religii żydowskiej mówimy, że czas proroków się skończył... Prosiłbym więc moich przyjaciół – naukowców i dziennikarzy – aby nie stawiali się w pozycji proroków. Było już przecież tyle niespodzianek odnoszących się do political fiction. Kto by wcześniej pomyślał, że Donald Trump może być kandydatem na prezydenta USA? I kto sobie kiedyś wyobrażał, że rozpadnie się Związek Radziecki? To jedna sprawa. A z drugiej strony muszę powiedzieć, że nie pamiętam takiego czasu w historii, żeby gdzieś nie toczyła się wojna. Choć oczywiście po 1945 r. mieliśmy nadzieję, że to się już nie powtórzy. Miałem tę nadzieję, gdy byłem dzieckiem i Armia Radziecka nas – Żydów – wyzwalała. Wychodziłem wtedy z piwnicy, w której ukrywaliśmy się z rodzicami i przeżyliśmy dzięki Sprawiedliwym wśród Narodów Świata. Żegnaliśmy się ze szczurami i wszami oraz z uczuciem paskudnego głodu i myśleliśmy, że to była ostatnia wojna.

Oczywiście nie była...

Długo można wyliczać. Na Bliskim Wschodzie – Egipt, Jemen, Syria. Wojny domowe między lewicą a prawicą w Ameryce Południowej. Totalitarne, faszystowskie, dzikie reżimy w Argentynie, Chile, Urugwaju i Kolumbii. Do tego Sudan, Nigeria, Kambodża czy Jugosławia. Napięcia między Koreą Północną i Południową. Okropne ludobójstwo w Rwandzie, na granicy Szoah. Świat nie był spokojny. A poza tym od lat toczy się już III wojna światowa, to znaczy wojna z terroryzmem, która nie ma końca i nie obowiązują w niej żadne reguły. Przeciwnika, teraz Państwo Islamskie, nie można całkowicie zniszczyć i nie można zawrzeć z nim porozumienia pokojowego czy doprowadzić do zawieszenia broni. I w związku z tym, że raz po raz dochodzi do ataków – a to w Londynie, a to w Paryżu czy Nicei – istnieje poczucie ciągłego zagrożenia i niepewności. Terror tworzy sytuację psychologiczną, w której nikt nie wie, co się stanie jutro, gdzie i komu. To jest właśnie moc terroru i w ten sposób ci, którzy po niego sięgają, realizują swój cel. I choć nie ma tu konkretnego frontu, wystarczy kilka tysięcy zawodowych terrorystów, by cały świat żył w strachu.

Ale obok wojny z terroryzmem mamy jeszcze zupełnie inny front, który potencjalnie wciąż może się otworzyć. Widzimy to, kiedy patrzymy na Wschód. Rosjanie organizują ćwiczenia obrony cywilnej, które obejmują 40 mln obywateli i 200 tys. ekspertów. U wielu to może budzić obawy.

I ja te obawy rozumiem. Czuję je... Siedzimy i rozmawiamy w pobliżu warszawskich Łazienek. Patrzę na ten park w kolejne niedziele, kiedy spokojnie spaceruje w nim tak wielu młodych ludzi z dziećmi. A młoda para z dziećmi to zawsze nadzieja na przyszłość. Taka piękna codzienność! Ale obserwując ją, żyję w dwóch światach. Przypominam sobie wojenne czasy. Nie było mnie wtedy w Warszawie, ale wiem, co się tu działo. Zastanawiam się, jak wyglądało wówczas to konkretne miejsce. Idąc ulicami – Parkową, Belwederską i Gagarina – myślę, jak wyglądały 80 czy 70 lat temu i co się wtedy na nich działo. A patrząc na starszych ludzi, którzy tutaj spacerują, zastanawiam się, o czym myślą. Jakie mają wspomnienia? Bo dobrze wiem, że Polska ma traumę. Zawsze była w miejscu niewygodnym z geopolitycznego punktu widzenia.

I to się nie zmieniło.

Kiedyś jeden z moich znajomych, starszy człowiek, opowiadał mi, że gdy na początku lat 50. wyjechał z naszego miasteczka, Borysławia, trafił do Kazachstanu albo Uzbekistanu, gdzie sąsiedzi pytali go, skąd pochodzi. Odpowiadał, że przyjechał z Polski. Dopytywali go więc, gdzie jest ta Polska. A kiedy tłumaczył, że to kraj leżący między Rosją a Niemcami, zdziwieni odpowiadali mu pytaniem: czy może istnieć samodzielne państwo między Rosją a Niemcami?

Dziś wiemy, że może.

Bo Polska ma niesamowitą historię. Polska narodowość była zawsze stabilna, bo miała mocną kulturę, bogaty język związany z tą ziemią – niezależnie od tego, pod jakim była zaborem, a do tego silny patriotyzm, tęsknotę za wolnością i walkę o nią. W ostatnim ćwierćwieczu Polska znalazła się na czele zmian polityki międzynarodowej. Polacy nie tylko zdobyli wolność, ale mieli też poczucie, że są awangardą tej nowej wolności. Mury Berlina runęły w Gdańsku. Tam to się zaczęło. Solidarność – najważniejszy, najmocniejszy, najodważniejszy ruch wolności, który zmienił cały system życia. A później powstała III Rzeczpospolita – system demokratyczny, wybory, Sejm, Senat, samorządy. U władzy raz lewica, raz prawica. Działa Trybunał Konstytucyjny.

Choć w burzliwych dla niego czasach.

Wiem, że toczy się teraz bardzo ważna i bardzo głęboka dyskusja – ale trybunał istnieje. Na końcu konstytucjonalizm zwycięży, bo wszystko odbywa się tu wciąż w ramach dyskusji demokratycznej. Ale spójrzmy dalej. Polska zdobyła parasol bezpieczeństwa w postaci NATO i parasol gospodarczy w postaci Unii Europejskiej. I trach! Coś się zaczyna. Donbas, Krym, niepokój między Ameryką a Rosją na tle konfliktu w Syrii. Donald Trump zapowiada, że jeśli zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych, NATO będzie wyglądało inaczej. I że USA nie będą już działać automatycznie w każdym miejscu, gdzie pojawia się zagrożenie. Wysyła sygnały powrotu do panamerykanizmu z czasów Jamesa Monroe i innych prezydentów.

Gdyby Trump wygrał wybory, ożywiłby ducha izolacji amerykańskiej?

Nie wiemy, jak to będzie wyglądało. Po 8 listopada przekonamy się, kto zostanie gospodarzem Białego Domu. Na pewno takiego prezydenta jak Trump Ameryka dawno nie miała. Nie myślę tu nawet o jego mało konserwatywnym sposobie zachowania w różnych sprawach czy o jego wulgarnych wypowiedziach. Chodzi raczej o to, że jest w nim coś, co pokazuje, że nie należy on do współczesnego pokolenia praw człowieka. Świat zachodniej demokracji stawia w centrum humanizm i prawa człowieka – zero rasizmu, pełne prawa kobiet, zero antysemityzmu i ksenofobii. W tym duchu ocenia się dziś konstytucje. Trump był więc z tego punktu widzenia trochę dziwnym kandydatem. Jeśli wygra, a nawet jeśli zdobędzie 40–45 proc. poparcia, będzie to miało ogromne znaczenie dla samego społeczeństwa w USA – wieloetnicznego i bardzo demokratycznego. Moim zdaniem najważniejszym i najgłębszym osiągnięciem narodu amerykańskiego był wybór Baracka Obamy na gospodarza Białego Domu. To była realizacja snów Lincolna. Pożegnanie się z tą atmosferą oznaczałoby, że z moralnego punktu widzenia społeczeństwo amerykańskie się cofa.


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • mam ten kraj w tyle(2016-10-30 20:20) Zgłoś naruszenie 35

    Jak się wykastrowało inteligencję żeby samemu zająć jej miejsce to nie dziwota, a poza tym spadaj pan

    Odpowiedz
  • EWA(2016-11-01 12:40) Zgłoś naruszenie 21

    .."Bo Polska ma niesamowitą historię. ".. - ale Polacy nie zasłużyli na własne Muzeum Historii Polski! Za to mniejszość, której przedstawiciele chętnie witali Armię Czerwoną w 1939 roku - tak.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński Filipiński(2016-10-30 20:45) Zgłoś naruszenie 00

    Jeżeli nie zna się historii, bo "niezwyciężona" Armia Czerwona nie jest skora do chwalenia się klęskami, to można tak przypuszczać. Ten kto ją zna, wie, że to możliwe.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie