Szumlewicz: PiS, czas naruszyć tabu

autor: Piotr Szumlewicz19.08.2016, 07:08; Aktualizacja: 19.08.2016, 07:56
Piotrem Szumlewicz

Piotr Szumlewiczźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Dobra zmiana” zaczyna szwankować. Miało być wszystko naraz: 500+, obniżenie wieku emerytalnego, zwiększenie kwoty wolnej od podatku, wyższe płace, renty i emerytury, darmowe leki dla seniorów, duże wsparcie dla frankowiczów.

Tymczasem rząd rezygnuje z coraz większej liczby obietnic. Posłowie PiS już zdążyli odrzucić zwiększenie kwoty wolnej, płace w budżetówce kolejny rok mają stać w miejscu, emerytury i renty wzrosną minimalnie, pomoc dla seniorów i frankowiczów będzie symboliczna. Ponadto został zniesiony obowiązek szkolny dla sześciolatków, pojawiły się groźby zwolnień w Służbie Celnej, coraz częściej się mówi o likwidacji kopalń. To tylko część propozycji mających na celu ratowanie finansów państwa. Co gorsza, już słyszymy o kłopotach ze sfinansowaniem programu 500+.

Skąd rozdźwięk między obietnicami i praktyką? Odpowiedź jest prosta: nie ma pieniędzy. Jak się chce zwiększać wydatki, skądś trzeba zapewnić finansowanie. Tymczasem PiS uderza w wiele społecznie zakorzenionych tabu, lecz podatków podnosić nie chce. Rząd wprowadził jedynie podatek bankowy od aktywów, lecz już wiadomo, że wpływy z niego będą mniejsze od zapowiadanych, a na dodatek może się okazać, że obciąży on głównie klientów banków. Jeszcze większą klapą jest szumnie zapowiadany podatek od handlu, który miał objąć sklepy wielkopowierzchniowe, a dotknie głównie średniej wielkości placówki handlowe, zaś wpływy z niego będą mikroskopijne. Na dodatek ekipa Beaty Szydło postanowiła obniżyć CIT dla części firm z 19 proc. do 15 proc. i podatek od długoterminowych dochodów kapitałowych z 18 proc. do 10 proc. Przy takim podejściu nie ma nawet co marzyć o realizacji obietnic wyborczych. Co więcej, wkrótce możemy się spodziewać radykalnych cięć i oszczędności. Już teraz nauczyciele, pracownicy służby zdrowia czy emeryci zaczynają być ich ofiarami. To skutki zwiększenia wydatków bez podnoszenia podatków. Ktoś musi zapłacić za „dobrą zmianę”.

Trzeba umieć liczyć

Wbrew obiegowym wyobrażeniom rozpowszechnianym przez liberalnych komentatorów podatki w Polsce należą do najniższych w Unii Europejskiej. Według danych europejskiego urzędu statystycznego w 2014 r. podatki (wraz z ubezpieczeniami społecznymi) w UE stanowiły średnio 40 proc. PKB. Najwyższe podatki były w Danii, gdzie wynosiły 50,8 proc. PKB, oraz w Belgii i we Francji –47,9 proc. Znacznie niższe podatki niż w większości krajów Unii były w Polsce, gdzie wynosiły 33 proc. PKB, czyli o 7 pkt proc. mniej, niż wynosi średnia unijna. Gdyby udział podatków w polskim PKB był na jej poziomie, to co roku wpływy fiskalne byłyby wyższe o 120 mld zł. To blisko 30 proc. wydatków całego rocznego budżetu. Raport Eurostatu pokazuje też, że w ciągu ostatnich lat podatki w UE nieznacznie wzrosły – w 2008 r. w UE stanowiły 39,2 proc. PKB. Tymczasem w Polsce 8 lat temu podatki wraz ze składkami stanowiły 35,2 proc. PKB, czyli nastąpił ich spadek aż o 2,2 pkt proc.


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (6)

  • tukan(2016-10-22 21:30) Zgłoś naruszenie 10

    Trzeba jak najszybciej przywrócić POLAKOM media i to jak najszybciej . Wróci wtedy normalność !!!!!!!!!!!!!!!!!! A nie szczucie i ujadanie .

    Odpowiedz
  • Maria Wiewióra(2016-08-20 13:08) Zgłoś naruszenie 42

    Bardzo trafne spostrzeżenia. Bez podwyższenia podatków dla bogatych nie ruszymy z miejsca. Za służbę zdrowia, edukację, naukę, kulturę itd. ktoś musi zapłacić. Jeśli nie bogacze, którzy pasą się na pracy swoich za pół darmo zatrudnianych niewolników, to zapłaci Kowalska z Nowakiem. Taka prawda.

    Odpowiedz
  • T1000(2016-08-19 20:32) Zgłoś naruszenie 45

    Nie ma darmowych obiadów.

    Odpowiedz
  • To musi boleć(2016-08-19 18:54) Zgłoś naruszenie 164

    Jeszce rok się bilansowy nie skończył, jeszcze ludzie na wakacjach, a tu już usłużni niczym GW-na bez opamiętania trzepią na lewo i na prawo by dowalić rządowi Kaczyńskiego, który im zalazł za skórę prawdą i bezpośrednością polityczna. Pokazał , że można zrobić dla ludzi pracy i rodzin więcej w pół roku niż "oni" zrobili przez lata, a przy tym nie okradać społeceństwa.. A to musi boleć.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-08-19 16:20) Zgłoś naruszenie 136

    Skąd wytrzasnęliście tego człowieka? Ani przystojny ani mądry. Klepie jakieś kocopały przeczytane w lewackiej prasie. Zero własnej inwencji, czysta odtwórczość. To ma być ta "nowa lewica"???

    Odpowiedz
  • alka(2016-08-19 15:12) Zgłoś naruszenie 79

    To było do przewidzenia aby wydawać trzeba najpierw zarobić,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie