statystyki

Wystawiamy się na groźbę terroryzmu trzeciej generacji

autor: Piotr Piętak02.06.2016, 07:26; Aktualizacja: 02.06.2016, 07:58
7 stycznia 2015 roku nastąpił zamach terrorystyczny na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo”, który opublikował karykatury Mahometa.

7 stycznia 2015 roku nastąpił zamach terrorystyczny na redakcję satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo”, który opublikował karykatury Mahometa.źródło: Wikimedia Commons

Jeżeli ataki terrorystyczne grożą Polsce, to nie w trakcie, lecz po szczycie NATO. Nasza opinia publiczna tego równania nie dostrzega. Kilka dni temu wszystkie stacje telewizyjne zaczęły upowszechniać informację, że obrażony polityką rządu PiS prezydent Obama nie przyjedzie na szczyt NATO do Warszawy. Otóż gdyby nie przyjechał, to prawdopodobieństwo ataków terrorystycznych w Polsce automatycznie by zmalało.

Gdyby szczyt NATO nie miał charakteru propagandowego, lecz techniczny, to jego symboliczny wymiar miałby o wiele mniejsze znaczenie dla islamskich terrorystów. Jednak prezydent Obama przyjedzie – co za ulga – prezydent Hollande także i przez kilka dni islamscy terroryści będą bombardowani informacjami, że dar al-harb – terytorium wojny – znajduje się w stolicy Polski, Warszawie. Większość z nich dopiero w lipcu dowie się o istnieniu naszego kraju i większość z nich – od lipca bieżącego roku – zacznie kojarzyć Polskę z Szatanem, czyli NATO.

Utożsamiając Polskę z  NATO, wystawiamy nasz kraj na groźbę ataków terrorystycznych. Być może jest to nieuniknione, być może wzrastające z każdym dniem zagrożenie ze strony Rosji zmusza nas do organizowania propagandowego show w stolicy Polski, ale opinia publiczna w naszym kraju ma prawo znać cenę wydarzenia, jakim jest szczyt NATO w   Warszawie.

Mam wrażenie, że z tego niebezpieczeństwa przynajmniej jeden człowiek w rządzie PiS zdaje sobie sprawę. Mam na myśli ministra Mariusza Kamińskiego, który jest inicjatorem uchwalenia ustawy antyterrorystycznej. Jednak ani minister Kamiński, ani tym bardziej polska opinia publiczna nie zdają sobie sprawy, że od 13 listopada 2015 r., kiedy dokonano serii ataków terrorystycznych w Paryżu, mamy do czynienia z całkowicie nową formą terroryzmu islamskiego – nową pod każdym względem: ideologicznym, organizacyjnym, mentalnym i co najważniejsze, technologicznym. Specjaliści, np. Gilles Kepel w  wydanej w Paryżu w 2016 r. książce pt. „Geneza francuskiego dżihadu”, piszą o trzeciej generacji terroryzmu, o terroryzmie 3D.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie